Roztrwoniłam miliony walcząc z niepłodnością. Ty prawdopodobnie robisz to samo.

Ile kosztuje niepłodność? Leczenie niepłodności łatwo podliczyć, a ile kosztuje sama niepłodność? Czy Ty też dostrzegasz różnicę w tym przekornym pytaniu? Był taki czas, gdy zbierałam wszystkie paragony po zakupie leków i zastrzyków. Dokładałam do tego rachunki z laboratoriów i z wizyt lekarskich (o ile takowe dostałam). Do tego jeszcze wszelakie suplementy, dojazdy na wizyty… Czytaj dalej Roztrwoniłam miliony walcząc z niepłodnością. Ty prawdopodobnie robisz to samo.

Marzenia się spełniają, bo im na to pozwoliłam, mimo niepłodności. Nasz chorwacki urlop, cudne Medugorje i książka, którą powinien przeczytać każdy.

Wczoraj w nocy wróciliśmy z wakacji. To były te wakacje, na które czekaliśmy od wiosny z utęsknieniem, a one tak bez pytania minęły w tempie błyskawicy. To niesamowite, że mający dokładnie tyle samo dni i godzin tydzień spędzany w pracy, ślimaczy się jak korek w moim mieście w godzinach szczytu. A tydzień w pięknej chorwackiej… Czytaj dalej Marzenia się spełniają, bo im na to pozwoliłam, mimo niepłodności. Nasz chorwacki urlop, cudne Medugorje i książka, którą powinien przeczytać każdy.

Choroba Hashimoto – czy da się zrobić coś innego oprócz brania leków, by ją obezwładnić?

Już dawno pisałam Wam o zmianie w samopoczuciu i poprawie mojego zdrowia po wprowadzeniu zmian w diecie. Wszystko za sugestią osoby, która ma ogromny dar widzenia niedomagań organizmu u innych. Dziś chciałam nie o tym, więc jeśli kogoś ciekawi jak to się zaczęło, kim jest tajemnicza pani Stasia i jak nami wstrząsnęła recytując listę naszych… Czytaj dalej Choroba Hashimoto – czy da się zrobić coś innego oprócz brania leków, by ją obezwładnić?

Uwielbiam sierpień

Sierpień to miesiąc, który uwielbiam celebrować. Widać to również na blogu… bo właściwie brak tu świeżości. Oznacza to przede wszystkim, że trzymam się swojego planu: jestem dla siebie dobra, odpoczywam, gdy tego potrzebuję i robię coraz więcej rzeczy które chcę, a nie które muszę. Staram się walczyć ze swoim perfekcjonizmem, bo on mi nic nie… Czytaj dalej Uwielbiam sierpień

Niepłodność kiedyś i dziś.

Daleka jestem od porównywania kto i kiedy miał gorzej. Niepłodność zawsze była i jest chorobą, która w specyficzny sposób „naznaczała” ludzi. Od biblijnych czasów bezdzietność stawiali na równi z trądem. Szczególnie kobiety obarczane były winą, że nie urodziły dziecka. Nie mam pojęcia jak w czasach Mojżesza radziły sobie z taką tragedią i wytykaniem palcami. Ja… Czytaj dalej Niepłodność kiedyś i dziś.

Planować z głową, realizować małymi krokami.

Od zawsze uwielbiałam planować, tworzyć listy „to do”, nawet wtedy, gdy jeszcze nie były „to do”, tylko po prostu „zrobić” 😉 Ostatnio tylko patrzę na te moje listy i jak widzę ilość punktów,  to mi słabo i odwracam kartkę do góry dnem. Już od jakiegoś czasu nawet nie numeruję punktów, żeby się  nie stresować, tylko… Czytaj dalej Planować z głową, realizować małymi krokami.

44 rzeczy które zasłoniła mi niepłodność. Teraz z nich korzystam, celebruję, uwielbiam.

Jak to możliwe, że jesteś pogodną, lubiąca życie, słońce, muzykę osobą i nagle codziennie u Ciebie pada deszcz, nie słyszysz co mówią do ciebie inni, a tym bardziej nie wzruszają cię ukochane dźwięki, książki, ulubiony film. U mnie tak zadziałała niepłodność i pewnie nie tylko u mnie. Ale dziś jest inaczej. Gdy ponad rok temu… Czytaj dalej 44 rzeczy które zasłoniła mi niepłodność. Teraz z nich korzystam, celebruję, uwielbiam.

O tym jak wydawało mi się, że już na pewno jestem w ciąży i o tym kiedy zorientowałam się, że pokonałam niepłodność

Miałam się do tego nigdy nie przyznawać, ale coś ostatnio szczerość wygrywa u mnie na każdej płaszczyźnie życia. Na studiach ostatnio dyskutowaliśmy, że pozytywne przykłady biznesowe z rynku polskiego znajdziemy na każdym kroku, o tych negatywnych zaś, w Polsce nikt nie mówi. Nikt się nie chce przyznać, bo przecież to nie tak, że ich nie… Czytaj dalej O tym jak wydawało mi się, że już na pewno jestem w ciąży i o tym kiedy zorientowałam się, że pokonałam niepłodność

2,5 godziny przed lustrem i wreszcie kupiłam…

Chciałabym napisać, że ostatnio nie zdążam z niczym i nie wyrabiam na zakrętach i dlatego mało mnie tutaj, ale to nie prawda. Tzn. może tylko troszeczkę prawda. Zajęłam się ostatnio sobą i już nie wchodzę w każdy zakręt na pełnym gazie, tak, że mi kokardy urywa. Po prostu wiele spraw odpuszczam. Może nie wydarzyło się… Czytaj dalej 2,5 godziny przed lustrem i wreszcie kupiłam…