Robię to pierwszy raz od 8 lat. Cele na 2019 rok.

 2 rzeczy, które sprawiły, że znów wróciłam do organizowania czasu Kiedyś byłam wielką fanką planowania, organizowania, ustalania celów i list „do zrobienia”. Moja euforia skończyła się, gdy postawiłam sobie cel, niestety jeden, jedyny, najważniejszy, a skoro najważniejszy, to miał prawie 99% „udziałów” w moim życiu. I ten cel od 2011 roku nie został osiągnięty, więc… Czytaj dalej Robię to pierwszy raz od 8 lat. Cele na 2019 rok.

Podsumowań nigdy nie robiłam, ale…Właśnie że „nigdy” nie istnieje i w tym roku robię wyjątek. Czyli za co jestem wdzięczna w tym 2018 roku i co się obowiązkowo piecze w wiewiórkowym domu od święta

Zawsze ten przełom roku starego i nowego działał na mnie jak śnieg na Alasce, czyli nijak. Wszędzie w telewizji podsumowania, wybieranie gwiazdy albo żenady roku. Na blogach planowanie i ustalanie nowych celów. Szczerze, to do tej pory śmieszyło mnie to. Ale w tym roku… Zatrzymałam się na chwilę, zaczęłam myśleć co przyniósł nam ten 2018… Czytaj dalej Podsumowań nigdy nie robiłam, ale…Właśnie że „nigdy” nie istnieje i w tym roku robię wyjątek. Czyli za co jestem wdzięczna w tym 2018 roku i co się obowiązkowo piecze w wiewiórkowym domu od święta

Zapraszać niepłodność na święta? Lepiej zaproś Boga, albo asertywność, albo jedno i drugie.

Święta Bożego Narodzenia to raczej nie jest czas, na który my – „przewlekle starający się” czekamy. Raczej nam słabo na wspomnienie o nich. I nie żebym nie lubiła tych świąt, one są fantastyczne, ale.. No właśnie… to przy okazji świąt często zdarzają się takie momenty, że nas zatyka z powodu wścibskiej cioci. Czasami serdeczna szwagierka… Czytaj dalej Zapraszać niepłodność na święta? Lepiej zaproś Boga, albo asertywność, albo jedno i drugie.

Ogarniam się powoli, układam priorytety i emocje, porządkuję dom. Powoli wracam do siebie. I ogłaszam prezenty!

Nie wiem dlaczego tak mnie zmiotło na chwilę. Tak już bywało, a kiedyś nawet nie bywało, tylko trwało latami. Ale myślałam, że to już za mną, a tu – a ku-ku.. Pomyślałam, że już nie będę tego rozdrabniać na blogu, ale … potem do mnie dotarło, że to ma być nie tylko pamiętnik dobrych wspomnień,… Czytaj dalej Ogarniam się powoli, układam priorytety i emocje, porządkuję dom. Powoli wracam do siebie. I ogłaszam prezenty!

Nie spodziewałam się, że mam to samo w głowie co ONA.

Można ją lubić, albo nienawidzić. Ja do jej twórczości i sposobu bycia jestem zazwyczaj zdystansowana. Ale to prawda, że wywiad Agnieszki Chylińskiej wielu zapadnie w pamięć na długo. Mnie również… Obejrzałam go dopiero dziś, choć w internetach wszędzie bębni o nim od trzech dni. Nie ukrywam, że włączyłam już z czystej ciekawości, by być na… Czytaj dalej Nie spodziewałam się, że mam to samo w głowie co ONA.

O niepłodności nie rozmawiam z nikim poza M. Nie umiem…

Na ogół jestem wygadana, w niektórych sprawach nawet określiłabym wyszczekana. Jednak wydaje mi się, że umiem wyczuć sytuację i rozpoznać w rozmowie z kimś, jakiego tematu nie powinnam poruszać. To, że w kwestii dzieci, ciąży, niepłodności mam wyostrzony radar, to raczej oczywiste. Intuicyjnie jednak staram się wyczuć, co dla mojego rozmówcy jest jego terenem zakazanym.… Czytaj dalej O niepłodności nie rozmawiam z nikim poza M. Nie umiem…

Spotkanie po latach, zawstydzona mina lekarza i to błogie uczucie, gdy ON „puszcza do mnie oko” z Góry.

Był 5.grudnia 2012r, leżałam w szpitalu na Śląsku i powoli dochodziłam do siebie po laparoskopii i histeroskopii diagnostycznej. To miała być formalność- szybkie sprawdzenie drożności jajowodów oraz macicy, wykluczenie przeszkód i takie tam. Na sali pooperacyjnej leżało nas 4. Po godz. 19 weszło do sali 3 lekarzy: operujący, asystujący i ten, który na zabieg nas… Czytaj dalej Spotkanie po latach, zawstydzona mina lekarza i to błogie uczucie, gdy ON „puszcza do mnie oko” z Góry.

Kolejny rok minął… ale co to był za rok!!

Nie lubię podsumowań i rozliczeń. Jednak jedną z metod, by uporać się z problemem niepłodności, była zwykła wdzięczność za to co już mam, a niewyliczanie tego, na co czekam. Zatem i tak powstaje w moje głowie co jakiś czas zwyczajne podsumowanie. Staram się je robić co wieczór, przed zaśnięciem, leżąc w łóżku. Dziś jest dzień,… Czytaj dalej Kolejny rok minął… ale co to był za rok!!