Sierpień – nieśmiałe plany, 1 marzenie, malutkie cele

Dziś wystartowała druga połowa sierpnia 😉 Jak ja uwielbiam ten miesiąc!!! Szkoda, że w kalendarzu ten miesiąc wypada tylko raz, nie mógłby być jeszcze drugi, np. zamiast … no nie wiem – listopada??? Zgadzacie się?? 😉 A więc co się już zdarzyło w moim sierpniu, co mam w planach, jakie są sierpniowe marzenia w Wiewiórkowie??… Read More Sierpień – nieśmiałe plany, 1 marzenie, malutkie cele

Procedura adopcyjna – cz. 1

Informacji o procedurach adopcyjnych jest całe mnóstwo. Można powiedzieć – ile ośrodków i kandydatów na rodziców adopcyjnych, tyle różnych opisów. Choć formalnie wszędzie wymogi podstawowe, te uregulowane prawnie są takie same, to wiemy, że każdy ośrodek może mieć      (i często ma) jeszcze swoją wyjątkową „listę życzeń”. Ja byłam już mniej więcej od 2012r… Read More Procedura adopcyjna – cz. 1

Pokonaliśmy niepłodność, choć nie zostaliśmy jeszcze rodzicami.

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI- 07-10.2016 Kochani, mój ostatni „odcinek POWROTU DO PRZESZŁOŚCI”,  czyli cyklu postów, w których opisuję Wam naszą wyboistą drogę przez niepłodność, skończył się na decyzji adopcyjnej i pierwszej wizycie w ośrodku. Ale pewnie domyślacie się, że to nie koniec naszej historii. Mamy czerwiec 2016, decyzja o adopcji zapadła, jednak wszystko znów… Read More Pokonaliśmy niepłodność, choć nie zostaliśmy jeszcze rodzicami.

i po urlopie..

6 dni urlopu, a na blogu ponad 2 tygodnie pusto, aż mi wstyd. Taki krótki był ten wypoczynek, a tyle przygotowań 😉 Przed wyjazdem ciągle coś pochłaniało moją uwagę, a to przeszywanie kilku wakacyjnych sukienek upolowanych w zeszłym roku w ciucholandzie, pakowanie, zakupy, dopięcie kilku spraw w pracy, no i „dyżur” wakacyjny u rodziców w… Read More i po urlopie..

„Czer – piec”, czyli czerwcowe love i plany lipcowe

Zbierałam się jak sójka za morze, by napisać kilka słów o tym pięknym czerwcu, a tu proszę – uciekł mi, jakoś te 30 czerwcowych dni minęło bardzo szybko. Żyję już lipcem i planami kilkudniowego urlopu, ale chcę się z Wami podzielić jeszcze pojedynczymi  kalendarzowymi kartkami z czerwca. Święta miesiąca, Na początku prawie każdego miesiąca (wyjątek… Read More „Czer – piec”, czyli czerwcowe love i plany lipcowe

Decyzja o adopcji. Jak i kiedy ją podjąć, a kiedy lepiej tego nie robić.

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI – 05. 2016 Pamiętam popołudnie, gdy M. wrócił z pracy i zastał mnie zaryczaną (w tamtym czasie, żadne odkrycie)- właśnie dostałam okres. I czemu tu się dziwić? Przecież, gdyby była ciąża, wtedy  mielibyśmy czemu się dziwić. Wydawało mi się, że nie robię sobie jakiś wielkich nadziei, wiec skąd te łzy?… Read More Decyzja o adopcji. Jak i kiedy ją podjąć, a kiedy lepiej tego nie robić.

Depresja w niepłodności – przestań się oszukiwać

 Z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI 02- 05.2016 Czuję jak znów spadam w dół, zalewa mnie fala rozpaczy i totalnej niemocy. Czekam chyba tylko na to, by „dotknąć  dna” – to jedyny sposób, by móc się odbić, bo o własnych siłach już nie potrafię. Tymczasem spadam dalej, kiedy to wszystko się skończy? Przestało mieć znaczenie gdzie… Read More Depresja w niepłodności – przestań się oszukiwać

„Trzeci dwudziesty pierwszy”- i co teraz?

Dziś w pracy poznałam 2 wyjątkowe kobiety, spędziłyśmy razem ok. 1,5 godz. Bez dwóch zdań mogę powiedzieć, że to najszczęśliwsze osoby, z którymi rozmawiałam na przestrzeni kilku tygodni. Komu / czemu zawdzięczają to szczęście? – aż trudno uwierzyć.  O życiu innym, niż w kolorowych gazetach, i reklamach wyskakujących z lodówki, bez modnych szpilek i sztucznych… Read More „Trzeci dwudziesty pierwszy”- i co teraz?

Tonący brzytwy się chwyta, wizjonerstwo, czy boskie cuda w Wiewiórkowie?

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI- 01.2016 Gdy byłam już dorosłą kobietą, czasami przebiegała mi przez głowę myśl – czy ja będę mogła mieć swoje dzieci? Próbowałam sobie przypomnieć, skąd mi się to wzięło, czy sama sobie to wkręcam, czy ktoś mi tak powiedział? Owszem, zawsze miałam bardzo długie cykle (ok. 60 dni), więc hormony badane… Read More Tonący brzytwy się chwyta, wizjonerstwo, czy boskie cuda w Wiewiórkowie?

Naprotechnologia w Lublinie, nowe badania, nowe nadzieje. Kiedy ma się udać, jak nie teraz???

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI – 12.2015 – 02.2016 Wróciliśmy na „stare śmieci” w grudniu 2015. Po powrocie z Poznania, pierwsze kilka dni mieszkaliśmy u moich rodziców. Po świętach, rozpoczęliśmy spalanie dodatkowych kilogramów wnosząc swoje manele, przechowywane chwilowo u rodziny, na  4. piętro naszego mieszkanka i ogarnianie wnętrza. Pierwsze 2 tygodnie urlopowaliśmy się po poznańskich… Read More Naprotechnologia w Lublinie, nowe badania, nowe nadzieje. Kiedy ma się udać, jak nie teraz???