Naprotechnology – zaczynamy nową drogę. Obserwacje, diagnostyka, leczenie.

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI 07-08.2015

Po przeprowadzce do Poznania, najpierw zajęliśmy się urządzeniem wynajętego mieszkania, przeniesieniem firmy i odpaleniem biznesu na nowo. A w między czasie odszukałam adres kliniki zajmującej się Naprotechnologią i umówiłam nas na wizytę.

Lekarz ginekolog- naprotechnolog

25.07.2017- zameldowaliśmy się na pierwszej wizycie u Dr.P.G. i na wstępie dowiedzieliśmy się, że zaczęliśmy … od…. tyłu (najpierw należało odbyć spotkanie z instruktorem). Ale Pan Dr bardzo cierpliwie wysłuchał naszego przypadku, przeglądnął wnikliwie wyniki nasienia M, opisy operacji i stwierdził – „u Pana wszystko OK., chyba czas na Panią”.

Wtedy ja pokazałam opis laparoskopii z diagnozą obustronnej niedrożności jajowodowej, opis sHSG i przywrócenia drożności, kolejne HSG zrobione pół roku później, potwierdzające drożność i kilka pojedynczych badań biocenozy i hormonalnych. Dr G., jako jedyny lekarz do tej pory, poprosił o płytę z ostatniego HSG, obejrzał dokładnie i stwierdził: „faktycznie drożność jest, więc ten problem mamy za nami”. Następnie przeprowadził skrupulatny wywiad dot. cyklu miesięcznego, a po kilkunastu pytaniach stwierdził, że mam spory zespół napięcia przedmiesiączkowego!  Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, myślałam, że ból głowy przed miesiączką, ból piersi, zdenerwowanie, zaparcia i wiele innych objawów ma prawie każda z nas i tak po prostu ma być. A tu niespodzianka! „Proszę pani, to się leczy, tylko mało która kobieta o tym wie i się męczy”. Tu głęboko odetchnął M. i stwierdził, że chociaż po to, warto było przyjść;)

Po I-szej wizycie u Dr G. zalecenia dostałam następujące:

  1. – kontakt do instruktora modelu Creightona i rozpoczęcie obserwacji cyklu
  2. – lek Naltrexone – na złagodzenie ZNP ( do kupienia tylko w 2 miejscach w Polsce)
  3. – Badania do wykonania:
  • biocenoza pochwy i kanału szyjki macicy (+ beztlenowce)- szpital na ul. Polnej
  • diagnostyka laboratoryjna: hormony tarczycy, prolaktyna, estradiol, progesteron, Wit D, krzywa  cukrowa i insulinowa, mocz, morfologia, układ krzepnięcia

 Muszę przyznać, że byliśmy bardzo mile zaskoczeni  wizytą u Dr G. Zazwyczaj komentarze i opisy dotyczące metody naprotechnologii są szydercze i sprowadzające leczenie do metody kalendarzyka. Co nie jest absolutnie prawdą! Wcześniej zdarzało mi się próbować robić obserwacje typu- mierzyć temperaturę rano, albo zwracać uwagę na śluz. Dr G. wytłumaczył nam jednak, że sposób oznakowania i opisu cyklu metodą Creightona jest ujednolicony na całym świecie, lekarze mogą wtedy tylko spojrzeć na kartę obserwacji kobiety i już są wstanie wiele powiedzieć. Dlatego zaleca ten system. Sam Dr potwierdził słowa lekarza, wykonującego sHSG w Lublinie- jeśli nie byłoby żadnej innej przeszkody (poza niedrożnymi kiedyś jajowodami) byłabym już w ciąży. Coś zatem nie gra i  musimy znaleźć co to jest.

Byłam prze-szczęśliwa!

Spotkania z instruktorem modelu Creightona

Na drugi dzień umówiliśmy się na spotkanie z panią Agnieszką – naszą  instruktor.

Pierwsze spotkanie, wprowadzające minęło szybciutko. Trochę teorii, potem dostaliśmy materiały do modelu Creightona (karta do obserwacji, znaczki-naklejki, książkę wprowadzającą do Naprotechnology), wytyczne, jak prowadzić obserwację i jak poprawnie uzupełniać kartę.

Na drugim spotkaniu, pani zweryfikowała nasze (a bardziej moje) zdolności obserwacyjne, okazało się, że idzie nam całkiem dobrze i dlatego już w drugim cyklu obserwacji pozwoliła zrobić mi tzw. profil hormonalny.  W momencie, gdy kobieta umie określić swój dzień ”P” (Peak), czyli ostatni dzień najlepszego (peakowego) śluzu, wykonuje się w: trzecim, piątym, siódmym, dziewiątym  dniu po dniu ”P” badanie progesteronu i estradiolu. Tak, dobrze myślicie, sporo kłucia. W laboratorium mnie już nie prosili nawet o dowód, byłam proszona po imieniu, a badanie robiono na hasło : „to co zawsze?” 😉 Ale dziś widzę, że było to, nie tylko konieczne w obserwacji, ale naprawdę potrzebne dla mnie. Od razu przypomniało mi się, jak lekarze zawsze w 21.dniu cyklu kazali robić mi badania, te zawsze wychodziły słabo, więc hasło było to samo- IVF. Nikomu nie przyszło do głowy, że u każdej kobiety owulacja wypada w innym dniu, niekoniecznie 12dc. i trzeba by dopasować to indywidualnie???

Jako, że nasza pani Instruktor ma tytuł lek.med, na trzecim spotkaniu sama zaleciła nam dodatkowe badania i tak przed drugą wizytą u Dr. G. miałam zrobić jeszcze:

  • kortyzol, CA-125, Toxoplazmoza (IgG, IgM), wirus różyczki (IgG, IgM), Cytomegalowirus (IgG, IgM), Wit B12, cholesterol, trójglicerydy, no i oczywisty zestaw podstawowy: estradiol, progesteron, prolaktyna

Z takim pakietem wyników, kartą obserwacji (3 cykle), czekaliśmy z niecierpliwością na drugą wizytę u Dr G. Nie wiedziałam jeszcze co nas tam czeka, ale już wiedziałam, że warto było zacząć taką diagnostykę, niezależnie jak ona się skończy.

Moje przemyślenia po pierwszych 2 miesiącach z NPR ….

Pierwszy raz, jakiś lekarz chciał się przyjrzeć, co wyprawia mój organizm. Niby lekarze obalający NPR, twierdzą, że taką diagnostykę prowadzi każdy zwykły ginekolog – ja przez 5 lat, wędrując przez 3 miasta, na takiego nie trafiłam. A ja, jestem upierdliwą pacjentką, chcę zawsze wiedzieć „dlaczego”, „gdzie jest przyczyna” i „jak ją usunąć, a nie tylko leczyć objaw”.

 Dzięki obserwacjom, dziś wiem, że mój organizm jest „do ogarnięcia”, że każda kobieta może nauczyć się swojego cyklu. Że to nie ten, kto wynalazł metody antykoncepcji jest najgenialniejszy, ale TEN, który tak skonstruował cykl kobiecy, że jedynie kilka, naprawdę kilka pojedynczych dni jest płodna! Tylko musimy nauczyć się siebie. Warto….

Reklamy

2 myśli na temat “Naprotechnology – zaczynamy nową drogę. Obserwacje, diagnostyka, leczenie.

  1. Och! Mam dokładnie takie same spostrzeżenia 🙂 Kiedy trafiłam do naprotechnologa- nota bene też w Poznaniu- poczułam wreszcie że być może znajdę odpowiedzi na moje pytania, ale przede wszystkim w końcu ktoś spojrzał holistycznie na mój i mojego męża organizm. Praktycznie wszystkie badania mieliśmy te co napisałaś.I tez mam takie poczucie, że jakkolwiek nasza droga się skończy, to dobrze że tam trafiliśmy, bo na pewno wyjdziemy z tego zdrowsi 🙂
    Przyznam Ci się szczerze, że jeśli chodzi o te szydercze opinie, to sama przez chwilę takie miałam… W moim przypadku to rząd zrobił napro czarny PR zbyt mocno angażując w to kościół i rzucili to jako walkę w orężu przeciw in vitro. Niepotrzebnie zupełnie. Teraz wiem, że to jest jedna z lepszych rzeczy jaka nas w niepłodnościowej drodze spotkała,
    Mamy wiele wspólnego 🙂

    Polubienie

  2. Czyli jedziemy na jednym wózku;) Za kilka dni opiszę, jak to wszytko dalej się nam ułożyło, muszę zebrać myśli, by nie ominąć ważnych szczegółów 😉 Nie twierdzę, że napro to jedynie słuszna droga ku płodności, ale jeśli ktoś był podobnie traktowany w zwyczajnym leczeniu jak ja (czyli olewany) to polecam spróbować napro. Do dziś korzystam z wyników badań, jakie wtedy musiałam zrobić, a nakierowały mnie one, na parę ważnych spraw w kwestii mojego zdrowia i otworzyły oczy. Trzymam kciuki również za Wasze napro- odkrycia;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s