Naprotechnologia- co dzięki niej zyskałam? Diagnoza, leczenie..

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI 09-11.2015

Dla poprawy jakości śluzu

Po pierwszych dwóch spotkaniach z naszą Panią Instruktor Modelu Creightona, oprócz zlecenia dodatkowych badań, które nasunęły się po obejrzeniu mojej karty obserwacji, dostałam ku przypomnieniu listę codziennych zaleceń. Niby nic nadzwyczajnego, coś tam już kiedyś słyszałam, niektóre praktykowałam od zawsze ( tylko niektóre), ale teraz musiałam wdrożyć:

  • Bielizna bawełniana, w nocy śpimy bez bielizny – pozwalamy oddychać skórze
  • By nie niszczyć naturalnej flory bakteryjnej pochwy- nie stosujemy tamponów, jeśli się da, unikamy antybiotykoterapii, jeśli nie- spożywamy jogurty, kefiry, kiszone ogórki, kapustę
  • Nie stosujemy perfumowanych kosmetyków do podmywania
  • PIJEMY DUŻO WODY!!! (wrr, nie lubiłam pić wody) – ok. 2l dziennie, szczególnie w dniach poprzedzających owulację, bo ŚLUZ SKŁADA SIĘ GŁÓWNIE Z WODY! Oczywiście chodzi o czystą wodę, nie kawę, herbatę. Na 1 wypitą kawę powinna przypadać dodatkowa szklanka wody, bo kawa wypłukuje minerały, ale też ODWADNIA! No i masz babo placek- moja jedyna przyjemność poszła w odstawkę..
  • Można pić zielona herbatę, ale też w rozsądnych ilościach
  • OLEJ Z WIESIOŁKA – przynosi wiele korzyści, ale najważniejsze- poprawia ilość i jakość płodnego śluzu szyjkowego! Zalecana dawka dzienna: od 1500 do 3000mg, tylko w pierwszej fazie cyklu, do owulacji. Nam pani poleciła ten z Oeparolu, sprawdzał się super, nawet mój śluz w opłakanej ilości, po wiesiołku zbliżał się do normalnych parametrów
  • Siemię lniane, sok z marchwi, leki o działaniu mukolitycznym (po konsut. z lek.)
  • Odpowiednia ilość snu, w zaciemnionym pomieszczeniu

Niby wszystko oczywiste, niby..  Ale ja nie należę do osób, które bardzo się nad sobą rozczulają i wcześniej, raczej średnio o siebie dbałam. Nagle ktoś mi zwraca uwagę, że takie szczegóły mają znaczenie. Dla siebie, pewnie bym tej wody nie piła, ale robiłam to dla naszej małej dzidziuchy- jeśli to pomoże..

Dodam tylko, że dziś to już mój nawyk- wypić  1,5l wody dziennie to żaden problem. Wtedy to była największa kara 😉

Konsultacje u lekarza Naprotechnologa

Czekaliśmy na II- wizytę u Pana Doktora G.

Muszę tu podkreślić, że mimo iż wielu ludzi podchodzi powątpiewająco do naprotechnologii,  inni lekarze czasami również reagują uśmieszkiem na hasło  „lekakarz ginekolog- naprotechnolog” , to na wizytę do takiego lekarza (oczywiście prywatną, ma się rozumieć) czeka się minimum 1-1,5 miesiąca! Zatem chętnych nie brakuje. Ja na kolejne dwie wizyty do Dr.G.  jeździłam już do Gorzowa Wielkopolskiego, bo w Poznaniu terminy powalały na kolana.

Dzięki dwóm konsultacjom  (X.2015 i XI 2015) u Naprotechnologa Dr.G. dowiedziałam się, że:

POZYTYWNE:

  • badania bakteriologiczne dróg rodnych – prawidłowe! ( w kierunku: beztlenowców, mykoplazm, Neisseria gonorrhoeae, Trichomonas vaginalis – ujemne!)
  • po karcie obserwacji i USG TV z dwóch cykli, stwierdzono, że owulacja jest!
  • wyniki poniższych badań, wszystkie OK.!:

morfologia, mocz, DHEA-SO4, testosteron, androstendion, antykoagulant toczniowy antytrombina III, białko C, białko S wolne, krzywa cukrowa i insulinowa, progesteron i estradiol (w dniu P+6), FSH, LH, FT3, FT4, anty TPO, kortyzol, CA-125, Toxoplazma gonidii, wirus różyczki, cytomegalowirus, Wit B12, cholesterol, homocysteina, p/c przeciw kardiolipinie, p/c przeciw plemnikom

Najważniejsze, że Doktor odkrył, gdzie mamy „krecika”, który podkopuje moje marzenia o ciąży.

NEGATYWNE –  źle wyszły mi następujące badania:

  • czynnik V Leidendodatni  ;(
  • TSH3,15 uIU/ml (normy wg diagnostyki: 0,35-4,9), ale Doktor stwierdził, że do zachodzenia w ciążę muszę mieć poniżej 2,0!!!
  • anty-TG4,75 IU/ml (norma do 4,1)
  • prolaktyna 21,34 ng/ml (norma do 26), ale znów- do ciąży poniżej 10!!!
  • PPJ (ANA I)dodatnie ;(
  • Wit D3- 22,0 ng/ml

Wyszłam z plikiem recept i ZALECENIAMI:

 

  •  muszę opanować tarczycę i zbić TSH  => LETROX 50- 1/2tbl

Dodam tu, że kilka razy w życiu robiłam badanie TSH, wyniki zazwyczaj były jeszcze gorsze, ale lekarze zawsze twierdzili, że to nie problem

  • muszę kontrolować ukł. Krążenia, mutacja Leiden warunkuje trombofilię =>CLEXANE 40mg – zastrzyk podskórnie.

Podejrzewałam, że ten wynik wyjdzie mi źle, w rodzinie wiele osób ma problemy z krążeniem, mama ma żylaki, były udary i zawały, ja mam pajączki, ciągle bolą nogi, bez względu na wysiłek/ odpoczynek. Więc czeka mnie codzienne kłucie ;( Ale czego się nie robi. Może u mnie dochodziło do poczęcia, ale przez zbyt dużą gęstość krwi następowało samoczynne poronienie i nawet o tym nie wiedziałam??

  • muszę zbić prolaktynę – BROMERGON => ½ tbl. wieczorem

Nadmiar prolaktyny powoduje: niepłodność, depresję, zmniejszenie libido, mlekotok, zaburzenie miesiączkowania, nadmierne owłosienie. Wszystkie objawy obecne;( Ale żaden lekarz wcześniej nie sprawdzał prolaktyny, poza tym, przecież mieszczę się w widełkach ;)- znów ten sam problem- to nie są widełki dla „starających się”

  • Luteina podjęzykowo
  • Monitoring owulacji
  • nadal Naltrexone na noc (na ZNP, z pierwszej wizyty)
  • Picie dużej ilości wody w pierwszej poł. cyklu + ACC600, wiesiołek, sok z marchwi
  • standardowe badanie progesteronu i estradiolu w kolejnych cyklach, w dniu P+6/7
  • po 30-stu dniach morfologia (spr. czy nie spadły płytki krwi po Clexane)
  • badanie ANA II

Na trzeciej wizycie  (XI 2015) okazało się, że mój wynik:

  • ANA II – poziom „graniczny” –jest zły,  to świadczyło, że mój organizm z czymś walczy

Oprócz dotychczasowych leków dostałam jeszcze Encorton i zamiast Clexane, Froxiparynę . Tak liczyłam, że już koniec zastrzyków w brzuch, a tu większa dawka ;( Doktor mnie uczulił, że jeśli zajdę w ciążę, to prawdopodobnie kłucie mnie czeka przez 9 miesięcy.

Nie wiem jak bym to zrobiła. Po 1 mcu, zrosty miałam już straszne.  Drugi miesiąc, mój malutki brzuch ledwo dawał radę, no ale… jeśli bym musiała… pewnie zacisnęłabym zęby.

W sumie po 3 wizytach u Dr.G wiele się dowiedziałam. Przede wszystkim, że nie jestem przewrażliwioną hipochondryczką, tylko, że kilka badań faktycznie mam złych i z takim wynikiem mogę dalej tylko marzyć o ciąży.

Że niby niepłodność jest „nasza”, ale leczymy „mnie”- u M. wszystko OK. (i jak nie mieć poczucia winy?)

Priorytety to: TSH, prolaktyna, trombofilia i te głupie ANA II – tylko nie wiadomo w związku z czym taki wynik. Choroby autoimmunologiczne są trudne do uchwycenia, na razie „tłumimy” ten bunt mojego organizmu.


Efekty leczenia, odczuwalne po kilku dniach

Już na drugi dzień przyjmowania leków zaczęłam czuć się lepiej. Co to znaczy? Powoli ustępowało zmęczenie, które towarzyszyło mi wiele lat. Dopiero po tych lekach, dotarło do mnie, że można czuć się inaczej, wcześniej myślałam, że wszyscy są po prostu tak zmęczeni, jak ja. Nie zasypiałam już po południu- wcześniej o 15 w pracy traciłam już kontakt z pacjentami i pracownikami, przymykały mi się oczy za kierownicą, a jak padłam na łóżko w domu, to dopiero ok. 19-20 budziłam się, rześka jak skowronek i zaczynałam drugą część dnia! Masakra.


 

Ach,..gdybym 4 lata wcześniej trafiła na takie 3 wizyty do Naprotechnologa….., no właśnie, standardowe 3 wizyty, po których inni chcieli mi robić IVF, bo nie wiedzieli co ze mną zrobić.

Dr G.: „ Pani Lidio, to nie ma znaczenia czy naturalnie, czy przez IVF- pani organizm na razie broni się przed ciążą, a nawet gdyby, to z takimi wynikami, nie dałby rady jej utrzymać”

Nosz, …. I jego mać! Takie profesory! …..i kilka lat w plecy…

POZYTYWY:

  • wiemy co leczyć
  • lepsze samopoczucie
  • zaoszczędziliśmy kilkadziesiąt tys., których nie wydaliśmy na IFV,
  • badania laboratoryjne robiliśmy wszystkie przez klinikę napro z Poznania- mają podpisany kontrakt z Diagnostyką i wszystko wyszło prawie 50% taniej.

cd. nastąpi

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s