„Trzeci dwudziesty pierwszy”- i co teraz?

Dziś w pracy poznałam 2 wyjątkowe kobiety, spędziłyśmy razem ok. 1,5 godz. Bez dwóch zdań mogę powiedzieć, że to najszczęśliwsze osoby, z którymi rozmawiałam na przestrzeni kilku tygodni. Komu / czemu zawdzięczają to szczęście? – aż trudno uwierzyć.  O życiu innym, niż w kolorowych gazetach, i reklamach wyskakujących z lodówki, bez modnych szpilek i sztucznych paznokci…

34 lata temu…

„Jestem w ciąży, właśnie dowiedziałam się, że moje dziecko (drugie), jest chore – ma zespół Downa. Mam mętlik w głowie, co teraz zrobić? ‘- proszę szybko podjąć decyzję- słyszę od lekarza’.

Jak podjąć taką decyzję? A co jeśli to pomyłka, jeśli moja córka urodzi się zdrowa? A co jeśli to pomyłka i moja córka urodzi się jeszcze bardziej chora, niż wskazują na to dotychczasowe badania? Z czym poradzę sobie lepiej: z chorym dzieckiem, czy z moim sumieniem???

33 lata temu

Urodziłam. Nie zdarzył się cud. Agnieszka ma zespół Downa. Wymaga więcej opieki, pomocy i poświęcania uwagi niż starszy synek. Podświadomie czuję, że dobrze zrobiłam.

07.2017r.

Agnieszka ma dzisiaj 33 lata. Jest w miarę samodzielna, ale sama nic nie załatwi / kupi/ nigdzie sama nie pojedzie. Zazwyczaj dzień spędzamy razem, poza czasem,  który jest przeznaczony na zajęcia Agnieszki w ośrodku. Ale dalej czuję, że dobrze zrobiłam, że wtedy w ciąży podjęłam właściwą decyzję. Dlaczego tak czuję?

  • Od nikogo nie otrzymuję codziennie tylu wyrazów miłości, co od mojej córki.
  • Nikt wobec mnie, nie jest tak szczery i prawdziwy jak moja córka.
  • Gdy, ktoś pozna Agnieszkę i spędzi z nią 2 min, zakochuje się od razu, jej się nie da nie lubić.

Gdy zostałam poproszona przez wychowawcę z ośrodka Agnieszki, bym wybrała się jako dodatkowy opiekun na obóz z dziećmi. Pomyślałam – 1 moja córka na co dzień – OK., ale jak można wytrzymać  z kilkudziesięcioma dzieciakami z zespołem Downa razem???

Mimo wszystko pojechałam.

Nigdy nie wypoczęłam tak bardzo, jak wtedy. Nigdy wcześniej nie spędziłam takich cudownych 2 tygodni, jak wtedy. Wiecie dlaczego? Bo osoby z zespołem Downa są prawdziwe, nie ma w nich cienia sztuczności, udawania, dwulicowości. Okazują radość z najprostszych codziennych drobiazgów, widzą serce człowieka, a nie jego „nowe buty”, potrzebują miłości, a nie nowego telefonu, chcą spędzać z tobą czas, a nie kolekcjonują znajomych na facebooku. Oni po prostu żyją. I to oni nam – zdrowym, pokazują jak w tym szalonym, zakręconym świecie znaleźć właściwą drogę. Drogę do tego, co najważniejsze… miłości, prawdy, szczęścia.

-Mamo uśmiechnij się, kawa jest pyszna – mówi Agnieszka z radością, gdy rano siedzimy na balkonie. Dzięki niej przypomniało mi się co jest w życiu ważne”.

 

Agnieszkę i jej mamę poznałam dziś, w naszym gabinecie. Dla Agnieszki już jestem panią Lidią- Aniołem, już mnie wyściskała i ucałowała. Nie może doczekać się, jutrzejszych zabiegów.  To nie, 34 innych (zdrowych) pacjentów, poprawiło mi dziś tak humor  – zrobiła to dziewczyna z Zespołem Downa.  To ona, uśmiechnęła się do mnie szczerze i powiedziała „ uwielbiam panią, jutro też przyjdę, niech pani czeka na mnie”.

Łzy stanęły mi w oczach, bo dziś mało kto jest tak prawdziwie, bezinteresownie serdeczny. Bo jej mama 33 lata temu podejmowała najtrudniejszą decyzję w życiu. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że podjęła najlepszą decyzję dla siebie, Agnieszki, ale też wielu ludzi, którzy staną na ich drodze. Dzięki tej decyzji, wiele ludzi zobaczy prawdziwe piękno.

Mamo Agnieszki – gratuluję Ci i podziwiam.

Dzięki takim „Agnieszkom” świat staje się piękniejszy, albo po prostu – normalny, a nie kipiący sztucznością, perfekcjonizmem i idealnością.

„Doskonałość jest na końcu, a nie na początku”

bp. Grzegorz Ryś

 

Reklamy

4 myśli na temat “„Trzeci dwudziesty pierwszy”- i co teraz?

  1. Bardzo wzruszajacy wpis… i jaki prawdziwy w odniesieniu do współczesnych ludzi. Faktycznie tak sztucznie zachowujemy sie 😦 Często łapie sie ze powstrzymuje sie przed powiedzeniem komuś miłych słów a pózniej juz jest za późno.

    Polubienie

  2. Masz racje, ja tez od dawna mam postanowienie, by mowic innym mile slowa, gdy jest okazja i beda one oczywiscie prawdziwe. Czasem 1 zdanie moze poprawic komus humor, wesprzec na duchu, a nawet uratowac zycie. Dziekuje ze do mnie zagladasz☺

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s