Nowy cykl: „dzięki niepłodności…”

Kochani, jak wiecie, od wielu lat (7) zmagamy się z M. z niepłodnością. Przez ten bardzo dłuuuugi dla nas czas, nie tylko szukaliśmy lekarzy, badań, nowych sposobów – ziółek, porad w internecie itd, ale próbowaliśmy co najważniejsze jakoś codziennie funkcjonować mimo tej wstrętnej niepłodności.

Nie będę Was oszukiwać, spędzała ona nam sen z powiek, była powodem wielu kłótni i łez i musiało minąć sporo czasu aż to zrozumieliśmy (a głównie ja), że nie przewidzimy kiedy to się skończy. Może w tym cyklu, a może za kilka lat. Choć wizji kilku lat nie chciałam przyjąć za żadne skarby do wiadomości, to właśnie nas spotkało wieloletnie czekanie na dar rodzicielstwa.

Założyłam tego bloga (za namową M. ale o tym kiedy indziej), nie po to, by poużalać się nad sobą, albo chwalić małymi sukcesami (no może troszkę;)- wszyscy lubimy być doceniani), ale chciałam pokazać parom, które podobnie jak my- nie wiedzą skąd brać siły w tak długim czekaniu na swoje dzieciątko, że obok niepłodności musimy jeszcze JAKOŚ żyć, a w sumie, ze najważniejsza jest JAKOŚĆ tego życia.

Po wielu porażkach w naszym leczeniu, po przepłakanych nocach, szukałam w internecie informacji jak z tą wiedźmą – niepłodnością żyć. Już nie jak ją pokonać, ale jak nie pozwolić, by zawładnęła całym moim życiem, czasem, myślami i by przestała mnie w końcu …. niszczyć psychicznie.

Trwało to długo, ale dzięki leczeniu, terapii i przede wszystkim ogromnemu wsparciu M.– udało się! Dziś mogę powiedzieć, że umiem z panią wiedźmą żyć i nawet tym życiem się cieszyć, a żeby tego było mało, to nawet zaczynam dostrzegać ile dzięki niej mogę!! Aż sama nie wierzę, że to piszę, ale tak jest.

Wiadomo, jeśli miałabym wybór, to dziś byłabym pewnie już mamą kilkulatka, albo kilku kilkulatków. Ale takiego wyboru nie miałam, musiałam się dostosować do tego, co przygotowało dla mnie życie.

Po 6-ciu latach nauczyłam się (błagam nie komentujcie tego, wiem, że długo mi zeszło), że mogę albo dostosować się do mojego życia, albo jeszcze z niego czerpać i cieszyć się z tego co przynosi. Wybrałam to drugie. Uff.

Właśnie dlatego postanowiłam stworzyć nowy cykl postów:

„dzięki niepłodności….”

Będzie tam mnóstwo ODKRYĆ, których dokonałam, gdy spadły mi z oczu „klapki niepłodności”. Okazało się, że mogę się cieszyć tym czasem, który mamy z M. teraz. On jest dany nam „po coś”. Okazało się, że życie szykuje nam codziennie mnóstwo małych cudów i uczy wielu nowych rzeczy – może tego właśnie nam brakowało, by zostać dobrymi rodzicami?

Zapraszam Was w najbliższym czasie na nową serię ” dzięki niepłodności”. Jeśli macie jakieś swoje przykłady, „odkrycia”, albo nie musieliście nic odkrywać, bo zawsze radziliście sobie dobrze z tą zmorą – niepłodnością, to będzie mi miło jak podzielicie się swoim doświadczeniem.

Pozdrawiam Lidia

PS. A już za chwilę, pierwszy z przykładów „dzięki niepłodności”, czyli CZADOWE BIESZCZADY- na taki urlop z dziećmi na pewno byśmy się nie wybrali!

 

2 myśli na temat “Nowy cykl: „dzięki niepłodności…”

  1. Droga G. witam Cię w moim Wiewiórkowie i na wstępie napiszę, że mogę sobie tylko wyobrazić, co przeszliście, bo ja nigdy nie byłam w ciąży. Strata musi okropnie boleć. Już zaglądnęłam do Ciebie i znalazłam mój ulubiony cytat z Reginy Brett: „jeśli chcesz rozśmieszyć Boga….” No właśnie, ja przez długie lata chyba rozśmieszałam Go na maxa, teraz zmieniłam taktykę. Postanowiłam dziękować Mu za to, co daje codziennie i wierzyć, że On dobrze wie jakie jest moje marzenie – kiedyś musi się zlitować i albo je spełni, albo zmieni mi marzenia na inne 😉 To do zobaczenia już niedługo, przy kolejnych postach „dzięki niepłodności”.
    A jeśli mimo wszystko, znajdziesz jakieś pozytywne promyki w swojej niepłodności – podziel się proszę, razem mamy większą siłę 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s