Gdy – bym – by – ła – w cią – ży ……

Gdy zdarzy się cud, gdy życie mnie zaskoczy, gdy kiedyś obudzą mnie mdłości (bo testów już nie robię, więc inaczej się nie dowiem) czyli faktycznie będę w ciąży, to mam kilka mocnych postanowień.

WIĘC KIEDY TA CIĄŻA?

Jeśli nakryjecie mnie w obszernych ciuchach, a już na pewno bez wystającego spod bluzki wielkiego brzucha, raczej cichutką niż kłapiącą na prawo i lewo o moim wielkim szczęściu i wychodzącą do kościoła 20 min wcześniej niż zwykle – możecie coś podejrzewać.

Pisze ten post z perspektywy kobiety, która nigdy nie była w ciąży, a stara się o nią ponad 7 lat. Doświadczyłam wiele nieprzyjemnych sytuacji skierowanych bezpośrednio na mnie i takich, których byłam tylko świadkiem. Oj chciałabym uwierzcie, to co napiszę kiedyś odszczekać, ale nawet jeśli byłoby mi dane, wiem, że nigdy nie zapomnę jakie uczucia towarzyszyły mi przez te 7 lat.

TRĄBKI NIE UŻYWAM I RACZEJ NIE BĘDĘ

Nie, nie będę trąbić na prawo i lewo, że jestem w ciąży. Dowiedzą się o tym tylko ci, którzy powinni i to w odpowiednim dla nich czasie. Na pewno nie będzie to, po pierwszym USG, gdy zobaczę …. kropkę. Dlaczego? Żeby nie zapeszać?  Może trochę tak, a może …. o tym dalej.

SUKIENKA NAMIOT – CZY PĘPEK NA WOLNOŚCI

Nie będę obnosić się z moim brzuchem na prawo i lewo, zakrywać mu jedynie czubka za krótką bluzką i ostentacyjnie prezentować wszystkim, że jestem w ciąży. Czy 7 lat temu, gdybym od razu zaszła w ciążę tak bym zrobiła? Nie wiem, ale teraz wiem, że tak nie zrobię. Można się ubrać tak, by pięknie wyglądać w ciąży. Nie chodzi mi, żeby za wszelką cenę ukrywać oczywiste krągłości pod sukienką „namiotem”, ale strój pt.” uwaga ciężarna idzie róbcie mi miejsce” uważam za niesmaczny. Ciąża to piękny stan, więc niech faktycznie wygląda pięknie, a nie ….publicznie.

MOJA RADOŚĆ (na pewno ogromna) RACZEJ NIE ZALEJE WSZYSTKICH WOKÓŁ, bo z tyłu głowy zawsze będzie niepłodność.

Po tylu doświadczeniach obawiam się, że nawet w ciąży bliźniaczej nie będę umiała szastać radością na prawo i lewo. Dlaczego? Zawsze będę w pobliżu widzieć ten charakterystyczny wzrok par, które oddałyby wszystko by być w ciąży. To chyba skrzywienie niepłodności – można widzieć kogoś pierwszy raz na ulicy, a podświadomie czujesz z czym walczy od lat. Kto nosi większy ciężar – fizyczne 10kg na ciążowym plusie, czy tona smutku, żalu, a może nawet depresji w walce z niepłodnością? Nie zrobię nikomu przykrości moim szczęściem. Postanowione, nie do odwołania.

CIĄŻA TO SZCZĘŚCIE  / DAR  / PRZYWILEJ ?

Znalezione miesiące temu w internetach:

” Lipiec, żar leje się z nieba, Ona z nim wchodzą do kościoła, już zaczyna się Msza św. Ona szuka wzrokiem miejsca, by usiąść – nie ma. Omiata  spojrzeniem co młodszych uczestników nabożeństwa, żaden nie zrobił jej miejsca!! Jak im nie jest wstyd, dlaczego to Jej jest tak przykro, skoro to Ona jest w ciąży i powinna siedzieć??”

To skrót skrótów i to jeszcze skrócony pewnie nieudolnie, ale wywołał u mnie taki bulwers, że musiałam.

Ja ustępuje miejsca, ale nie ukrywam, że czasem z wewnętrznym buntem. Są sytuacje bezdyskusyjne – w tramwaju, poczekalni u lekarza, ale są i takie, które dyskusji podlegają (moim zdaniem).

Czy droga Ciężarno, o swoim błogosławionym stanie dowiedziałaś się nagle, w drodze do kościoła? Czy nie dało się wyjść z domu 15 min wcześniej i zająć w kościele najlepsze dla ciebie i dziecka miejsce, tak by było wygodnie, przewiewnie, itp?

Skoro widziałaś, że czasu już mało,  nie mogłaś zdecydować się na kolejną Mszę, tak by w pełnym komforcie w niej uczestniczyć? Dostaję nerwa przy wszystkich „wymuszaczach”, którzy to tylko przywileje mają, a z siebie nic nie dają. Kobieta w ciąży, osoba starsza – im się należy. I rozumiem, że do autobusu trudno wsiąść 15 min wcześniej, by mieć miejsce siedzące, ale w kościele spóźniona, sapiąca babcia nad uchem lub kobieta ciężarna, której się „należy” to tylko brak szacunku.Tak, wiem że czasem są sytuacje awaryjne. Ale zauważyłam, że w obecnych czasach, dla większości z tych uprzywilejowanych osób sytuacja wyjściowa jest już awaryjną. Im się nie zdarza, tylko należy.

 

Ja zrobię miejsce, czasami ze spływającą łzą po policzku, bo właśnie szeptam do Boga, żeby i mnie wysłuchał i pozwolił nawet wszystkie Msze stać, byle z takim brzuchem. Ale nie zdziw się, gdy ktoś nie ustąpi ci miejsca, z resztą nigdy nie chciałabyś być na jego miejscu, bo często dźwiga o wiele większy, niewidzialny ciężar.

 

Reklamy

11 myśli na temat “Gdy – bym – by – ła – w cią – ży ……

  1. Masz rację, niepłodność bardzo widać, ale widzą ją tylko ci, którzy ją poznali. I z mojego doświadczenia wynika, że tylko niewiele z tych, którzy ją znają zachowa ostrożność i powściągliwość w komentarzach i rozwodzeniem się nad swoimi dziećmi – jakoby tak szybko zapomnieli przez co przechodzili. Wiem, że człowiek pewne rzeczy wypiera i wręcz chce o nich zapomnieć ze względu na ból, rozpacz, depresję przez którą przeszedł, ale mimo wszystko powinien szanować uczucia innych z uwagi na to jak bolą takie doświadczenia. Ja zawsze bardzo uważam na to z kim rozmawiam i przede wszystkim co mówię, nigdy nie odzywam się nieproszona, bo wiem ile to może sprawić przykrości. Mam nadzieję, że my nigdy nie staniemy się tymi, które sprawiają ból, bo szybko zapomniały o tym jak to jest.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Masz rację, jak ostatnio napisała Izzy – i głodny, gdy się nasyci, szybko zapomina jak to było. Ja też często wyciągam takie wnioski, że może moja niepłodność miała się przyczynić do mojej większej ostrożności w rozmowie z każdym człowiekiem. Często to co dla nas wydaje się normą i w żartach narzekamy na męża, pracę, ból nóg itp dla singla, bezrobotnego czy niepełnosprawnego jest tylko marzeniem.

    Polubienie

  3. Kiedyś byłam na zakupach w Auchan (zanim miałam dzieci) Miałam kilka rzeczy, stanęłam więc w kolejce pt. „Do 10 sztuk” , ale jakoś tak umknęła mojej uwadze informacja, że kolejka jest również uprzywilejowana dla kobiet w ciąży. Rozejrzałam się, ale nie widzę żadnej więc stoję dalej. Nagle wręcz pcha się na mnie kobieta, która dość głośno oznajmiła, że „proszę się odsunąć, bo córka jest w ciąży” Mamuśka i córka odstrzelone w miniówki, wymalowane, w świetnych humorach. W kolejce nie było nikogo innego!! Nikogo. Spokojnie mogła stanąć za mną, bo oczywiście, gdyby kolejka była długa to rozumiem. Córka spojrzała więc na mnie triumfującym wzrokiem, jakby ona była lepsza ode mnie, a ja poczułam się po prostu podle. Podejrzewam, że ja wtedy po długim dniu pracy, potrzebowałam być obsłużona jako pierwsza bardziej niż ona 😦
    I tu dochodzę do konkluzji, bo Ci znów zdominowałam komentarze 😉 Lidio, cieszę się, że o tym tak pięknie napisałaś, bo zawsze myślałam, że ze mną jest coś nie tak. Moja sąsiadka np.uważa, że obojętne, czy jest jedna osoba czy nie, to kobiecie w ciąży po prostu pewne rzeczy się należą. I racja. Ja też teraz korzystam z przywilejów takich jak kolejki dla rodzin z dziećmi, ale takie postawy o jakich piszesz, dla mnie są tylko postawą roszczeniową, a niepłodne osoby mają poczucie, że są gorsze. Mam koleżanki, które niczego w życiu w zasadzie nie osiągnęły prócz ciąży. Niby nic, ale w naszych oczach tak wiele… Cóż, będę chciała wejść na Mt.Everest to wejdę, będę chciała nową pracę to się postaram, to wszystko zależy ode mnie. A ciąża? Mogę zrobić wszystko co w ludzkiej mocy i nie mieć nic.
    To samo ze starszymi ludźmi. Przychodzą na ostatnią chwilę do kościoła, stają koło Ciebie psychologicznie wymuszając ustąpienie im miejsca, a potem widzę tę samą panią pędzącą na przejściu na czerwonym świetle, bo jej się nie wiadomo gdzie spieszy. I gdzie tu logika? Czasem myślę, że ja chyba za dużo od ludzi wymagam, eh 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. „Pędząca na czerwonym świetle pani” – aż się uśmiechnęłam, bo tak dokładnie jest 😉 Powiem więcej, pracuję z osobami starszymi, rehabilituję ich, czasami zwracam uwagę – „pani Zosiu, pani nie potrzebuje tej kuli, tylko krzywi pani przez nią kręgosłup i obciąża barki! odp pani Zosi: wiem, ale ja ją nosze, żeby mi miejsce robili, bo wie pani, wtedy to robi wrażenie”. I jak ja mam być psychicznie zdrowa, jak codziennie z takimi obcuję ;)??
      A odnośnie tego „wymuszania na ciążę” to słusznie zauważyłaś. Najczęściej robią to osoby, które ciążę uważają za swoje największe osiągnięcie życiowe i to właściwie jedyna płaszczyzna na której mogą zaznaczyć swą wyższość. Niestety najczęściej to ta sama grupa, która na placu zabaw jest już zmęczona samą opieką nad dziećmi, narzeka na wciąż zimną kawę i właściwie jest wykończona do cna rodzicielstwem. Ufff, to sobie ulżyłam 😉

      Polubienie

  4. Macie rację co do kobiet w ciąży i osób starszych; kilka lat temu, jak nie byłam jeszcze mężatką, chodziłam do kościoła z moimi rodzicami- zawsze przychodziliśmy te 15-20 minut wcześniej- i to obojętnie czy to była niedzielna msza, czy obchody Triduum paschalnego, czy różaniec, majowe… O tej porze miejsc było zawsze wiele i można było usiąść gdzie się chciało- m.in. też przez to byliśmy w kościele wcześniej, mijały minuty, ludzi przybywało, ławki stawały się pełne, nagle kiedy zaczęła się msza, widzę starsze panie, które jakgdyby nigdy nic zaczynają się wręcz pchać do przepełnionych ławek, by wymusić na ludziach, żeby ktoś ustąpił im miejsca i jeszcze słychać, jak pod nosem marudzą, że nikt nie ma szacunku do starszych osób itd. wiem, że powinno się starszym ustępować, ale właśnie- nikt też nie wiedział, że ja- młoda osoba mogę mieć problem zdrowotny i też mogę nie wystać tej godzinki ( szczególnie moja anemia dawała o sobie znać w ciepłe letnie dni, a już w sposób szczególny, jak jeszcze miałam @), wiem, że wtedy w myślach takiej babci byłam zbluzgana, znienawidzona, bo generalnie widziała młodą osobę- nawet kilka razy chciałam wyjść z ławki, ale mama mnie przytrzymała- po mszy powiedziała mi, że po 1 nie „zbierała” by mnie z podłogi, gdybym zasłabła, bo mogła bym nie wystać, a po 2 niech te babcie się nauczą, że można przyjść troche wcześniej i wtedy na pewno wolne miejsce się znajdzie, bo nie po to myśmy wcześniej przyjeżdzali żeby teraz stać- moja mama też nie wystoi w kościele, bo ma problemy z kręgosłupem…
    Ostatnio,jak byłam u mojego gina było kilka kobiet w ciąży – była też taka „małolata”- dużo młodsza ode mnie z okrągłym brzuszkiem- było widać, że ma dziecko z „przypadku”, to da się łatwo rozróżnić i była też pani na moje oko kilka lat starsza ode mnie- stonowana, gładziła łagodnie swój brzuch i uśmiechała się do innych- po dłuższej chwili moich obserwacji, doszłam do wniosku, że możliwe, że ona długo czekała na swoje dziecko i teraz cieszyła się tym błogosławionym stanem, nagle weszła starsza pani i zapytała, czy może wejść bez kolejki po receptę- najbardziej rzucała się ta młoda-że tutaj każdy musi swoje odczekać, że ona jest w ciąży i takie czekanie ją bardzo męczy, że ona też by mogła wejść bez kolejki, bo ma taki przywilej itd., ta druga- starsza kobieta w ciąży łagodnym głosem powiedziała- może pani wejść przede mną, nie ma sprawy, ja poczekam, nic się nie dzieje i uśmiechnęła się jeszcze bardziej głaszcząc swój krągły brzuch- i wtedy w mojej głowie znów się zapaliła lampka- ona mogła być kiedyś w takiej sytuacji jak ja- bo mimo wszystko niepłodność uczy pokory, cierpliwości… Myśle, że gdybym też wtedy była w ciąży też by mi było obojętne czy wejde teraz czy jakies 10-15 minut później- była bym szczęśliwa i te szczęście było by dla innych „widoczne”…

    Polubione przez 1 osoba

  5. Kolejny przykład wykorzystywania swoich „przywilejów”. Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa – to albo się ma to wyczucie, pokorę, cierpliwość (choćby nabytą dzięki niepłodności), albo postawę roszczeniową i wszędzie mi się wszystko należy. Strasznie to przykre, ale niestety powszechne i tym drugim bardzo współczuję takiej postawy.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s