KIR -badanie, które po wielu latach odkryło karty mojej niepłodności.

W lipcu pisałam Wam, że po bardzo długim czasie od zaprzestania wizyt u ginekologów, zaglądnęłam powtórnie do naszej teczki z badaniami. To uruchomiło serię wydarzeń, które obecnie lekko zaburzyły mój po-niepłodnościowy spokój.

Gdy na początku 2016r. zadecydowaliśmy, że idziemy w kierunku adopcji, porzuciłam wszelkie wizyty u lekarzy. Byłam wtedy w kiepskiej sytuacji psychicznej, a właściwie moja odporność na pomysły nowych badań lub szukania jeszcze innych lekarzy była zerowa. Byłam do tego stopnia zrezygnowana, że zostawiłam 1 badanie bez konsultacji. Lekarz prowadzący nie umiał go zinterpretować i polecił mi specjalistę immunologa, hematologa – pomyślałam, „następny do kolekcji, który mnie obejrzy, skasuje 300 zł i powie, że nie wie”. Zastawiłam temat.

Postanowiłam zająć się sobą, naprawą mojej głowy, nerwów, naszego małżeństwa i skupić się na adopcji. Byłam szczęśliwa, że to koniec tułaczki po lekarzach, choć to zostawiało nam ogromny znak zapytania – przyczyna niepłodności nie była nadal określona. Oficjalnie zamknęliśmy okres ponad 5 lat prób naprawienia biologii.

Aż do maja 2018.

Wtedy wygrzebałam z teczki 2 badania – test allo MLR oraz KIR.

Ten pierwszy wiedziałam, że wynik mam dobry.

Badanie KIR było zagadką, którą dawny ginekolog polecił skonsultować. Zaczęłam grzebać w internecie, na grupach fb i w tym temacie można znaleźć tylko zdawkowe informacje. Nie wiem co mnie podkusiło, ale znalazłam wspomnianego 2,5 roku wcześniej lekarza i umówiłam się na wizytę, nawet nie mówiąc o tym M. Kierowała mną już tylko ciekawość. Ba, byłam nastawiona, że wizyta zakończy się jak każda inna, włożę wynik do naszej niepłodnej teczki i z czystym sumieniem kiedyś całą spalę.

Po 2 miesiącach czekania przyszedł czas mojej wizyty.

Doktor spojrzał na badania i ze spokojem powiedział: „już tłumaczę, co trzeba zrobić”. Serce zabiło mi mocniej, bo to oznaczało, że coś  d a  s i ę  z r o b i ć.

Mój wynik badania allo-MLR wynosił: 45,1% obecnych przeciwciał blokujących. Okazało się, że to zupełnie dobry wynik, pod jednym warunkiem… Że nie był robiony w okresie starań o dziecko. Wynik w okolicach 40% jest wystarczający, lecz badanie zrobione w czasie starań, może zostać zafałszowane przez zapłodnioną komórkę jajową. Mówiąc najprościej samo jajo płodowe zawyża ten wynik, więc powinno się wykonywać badanie allo-MLR po min. 1 miesiącu wstrzemięźliwości w staraniach. Doktor zasugerował więc powtórkę. Jeśli drugi wynik wyszedłby nam słaby, trzeba by włączyć szczepienia limfocytami męża.

 

Natomiast wyniki typowania KIR nie okazały się już optymistyczne.

O co chodzi z tymi KIRami, czyli haplotypem hamującym.

Opisze pokrótce, powtarzając świeżo po doktorze, bo w internetach naczytałam się lepszych i gorszych informacji.

„KIRy to pewne receptory znajdujące się na komórkach NK (natural killers- pełnią wiele ról w naszym układzie immunologicznym), w ciąży, a zwłaszcza na jej początku, pełnią bardzo ważną rolę – nadzorują proces powstawania trofoblastu, czyli tkanki której zadaniem jest zagnieżdżanie zarodka.

KIRy, można porównać do anten, które zbierają sygnały ze środowiska i podpowiadają komórkom co mają robić. Jeżeli nie ma tych receptorów (KIR), to komórki (NK) są pozbawione tego wpływu informacji, dlatego ich funkcja słabnie, a nawet jest upośledzona.

Wtedy nie są w stanie pełnić roli nadzorcy nad powstawaniem trofoblastu. Ten powstaje o obniżonej jakości, a szansa na zagnieżdżenie jaja płodowego spada. Może kończyć się tym, że ono się w ogóle nie zagnieżdża, albo się zagnieżdża i jest tracone szybko – czyli po kilku tygodniach, bo trofoblast nie był w stanie o ten zarodek dobrze zadbać”

No i tu właśnie jest mój największy problem. Otóż, mój wynik badania KIR, jest mało optymistyczny, mianowicie KIR obecnych mam 9 (powinno być chyba 16), natomiast KIR nieobecnych aż 11, a w tym 6 bardzo znaczących dla zagnieżdżenia zarodka! Podobno są sytuacje, że już 2 brakujące KIRy blokują płodność, jeśli brakuje akurat tych ważnych.

Czyli jest jakieś prawdopodobieństwo, że co miesiąc dochodziło u mnie do zapłodnienia, ale że „brakuje mi 6 bardzo ważnych anten!” – mój bejbik zamiast zostać ze mną, tracił się w każdym cyklu starań…

Po pierwszej wizycie długo debatowaliśmy z M. co teraz. Trochę nas diagnoza doktora zaskoczyła. Mieliśmy już plan na nasze rodzicielstwo adopcyjne, a tu nagle ktoś po 2 min oglądania badań rzucił konkretną diagnozę. Pierwszy raz od 2011 roku!

Postanowiliśmy z czystej ciekawości sprawdzić, czy to faktycznie moja genetyka, aż tak skutecznie zniszczyła nam ostatnie ponad 7 lat, gdy staraliśmy się bez efektu o dziecko.

Powtórzyliśmy wspólnie badanie allo-MLR. Wynik okazał się być dobry – 40,9%. Nie musimy zatem przystępować do szczepień limfocytami. Możemy startować z leczeniem KIRów.

Jak wygląda taka terapia?

„To jest terapia poprawiająca funkcję układu odpornościowego za pomocą granulocytarnego czynnika wzrostu (lek Accofil). Terapia ta została wymyślona dla pacjentów onkologicznych po chemioterapii, by poprawić ich stan odporności.

W przypadku leczenia niepłodności podaje się ten czynnik najczęściej pod postacią leku Accofil najpierw 1 dawkę jako wlew domaciczny, na 5-7 dni przed owulacją. Następnie od 2. dnia po owulacji jako iniekcję podskórną i tak co 3 dni aż do 12 tygodnia ciąży. Jeśli ciąży nie ma, w kolejnym cyklu można znów powtórzyć wlew domaciczny, a następnie zastrzyki. Po takich 3 cyklach starań z Accofilem, musi nastąpić 1 miesiąc przerwy w leczeniu.”

Zdecydowaliśmy z M. że spróbujemy leczenia. Nie oznacza to oczywiście, że wycofujemy się z naszego procesu adopcyjnego. Powiem szczerze, że nie nastawiamy się tu na jakieś fajerwerki i wielki cud. Ale uznaliśmy, że skoro po tylu latach w końcu usłyszeliśmy konkretną diagnozę, warto to sprawdzić. W OA czeka nas jeszcze jakieś 1-2 lata czekania. W najbliższych miesiącach natomiast, okaże się czy moją genetykę da się oszukać.

Krótkie info jeszcze o samym leczeniu, bo na różnych forach znów naczytałam się wielu straszących komentarzy. Zapytałam doktora i oto wyjaśnienie dziwnych reakcji organizmu na lek Accofil:

„Accofil zawiera substancję wytwarzaną przez nasze własne komórki odporności. Komórki produkują tą substancję w momencie, gdy jesteśmy atakowani wirusem grypy, wchodzimy w jakąś infekcję. To, że na początku grypy źle się czujemy, bolą nas mięśnie, mamy stan podgorączkowy, uczucie rozbicia, to jest związane z obecnością tych substancji. Tak działa nasza odporność.

Dlatego przy rozpoczęciu leczenia można doświadczyć tzw. zespołu rzekomo- grypowego. Zaleca się pół godz. przed iniekcją podskórną leku zażyć  500g paracetamolu, a zastrzyk zrobić na noc, by ewentualne odczucia około-grypowe przespać. Potem organizm się przyzwyczaja i z każdą kolejną iniekcją „łamanie w kościach” jest mniejsze.

Druga reakcja – lokalnie, tam gdzie lek zostaje podany (czyli krążenie obwodowe), tam on ściąga do siebie krwinki białe. Jest nawet w stanie wyciągnąć je ze szpiku kostnego, tam gdzie są produkowane.  Dlatego częściowo wzrasta liczba krwinek we krwi obwodowej, tzw. leukocytoza.  Zaleca się przed rozpoczęciem zastrzyków wykonać morfologię i po rozpoczęciu leczenia robić morfologię 1x w tygodniu. Ważne, by to badanie robić w drugim dniu po podaniu leku. Czyli jeśli lek biorę w poniedziałek na noc, to morfologię robię we środę.

Gdyby w badaniu wyszło 40 tys. lub więcej białych krwinek, to należy pominąć 1 dawkę, za 2 dni zrobić morfologię, jeśli stężenie we krwi spadnie do ok 20 tys. należy wrócić do podawania leku.”

Piszę to dlatego, że na wielu forach wyczytałam informacje, jaki to ten lek jest groźny, że powoduje grypę, białaczkę i „rozwala” cały organizm.

Lek jest bezpieczny, podawany jest też zdrowym ludziom, którzy chcą być dawcami, bo wyciąga ze szpiku te najmłodsze komórki, najlepsze do transplantacji.

Nie wiem co przyniosą kolejne miesiące. Pewne jest jedno – pierwszy raz leczymy coś konkretnego, co u mnie nie działa, a nie na „chybił trafił, a nóż to..”

Nie żałuję, że ten wynik poleżał w szafie ponad 2 lata. Może tak miało być. Może teraz jestem o wiele bardziej gotowa na bycie „normalną mamą” a nie zakręconą mamunią. A może to tylko fałszywy alarm i jedynie wydamy znów trochę kasy? Nie wiem. Robimy 1 krok na przód. Będziemy decydować na bieżąco. Nie wybiegamy w przyszłość.

Reklamy

68 myśli na temat “KIR -badanie, które po wielu latach odkryło karty mojej niepłodności.

  1. Czytam i moje oczy coraz bardziej się otwierają 😳 nigdy nawet nie słuszałam o takich badaniach, a też miałam ich niemało… Mam nadzieję, że to będzie przełomowy krok w Wszych staraniach zakończony sukcesem. Mocno trzymam kciuki.

    Polubienie

    1. Moniko, te badania (test allo-MLR, cytotoksyczny, o którym tu już nie wspominałam i sławne KIRy) zlecił nam naprotechnolog. To typowe badania immunologiczne i genetyczne. Mało który szpital je robi, a u niektórych par okazują się być znaczące. Ja też jestem ciekawa czy będą u nas przełomowe i w którą stronę ten przełom nastąpi 😉
      Dzięki za kciuki, przydadzą się!

      Polubienie

  2. Trzymam za Was kciuki ✊✊✊ Minęło trochę czasu, ale może to dobrze, bo dziś masz siłę, aby to jeszcze trochę podrążyć, wtedy kiedy byłaś słaba takie kolejne badania i leczenie mogłyby Cię osłabić jeszcze bardziej i nie cieszyłabyś się z tego, że cokolwiek może się wyjaśnić, bo w głowie pewnie miałabyś myśl, że tyle lat walczycie i nikt nie odkrył przyczyny, że teraz pewnie też tak będzie i to wszystko na nic. Nieważne jakie będą efekty tej terapii (aczkolwiek życzę Wam, aby wniosły zmiany i rozpoczęły przełom) – po pierwsze dostaniesz szansę na wyleczenie, a po drugie będziesz miała pewność, zrobiłaś dosłownie WSZYSTKO. Szczerze życzę Wam powodzenia i mam nadzieję, że będziesz nas informować o postępach w leczeniu 😘

    Polubienie

    1. No to już na pewno ostatni krok jaki możemy zrobić. Skusiło nas dlatego, że pierwszy raz wyraźnie usłyszeliśmy, że to blokuje zajście w ciążę.
      Czas pokarze czy to dobry krok, czy nie. Ale najpewniej ostatni.
      Dziękuję za dobre słowa i kciuki 😉

      Polubienie

  3. Nie znałam takiego badania, ale powiem Ci, że cały ten czas, gdy się staraliśmy, marzyłam o takiej chwili, w której ktoś poda jakąś przyczynę niemożności zajścia w ciążę. Takie coś właśnie jak Ciebie, czego można się „uczepić”. A tu nic, wszystkie wyniki dobre i klapa. Także ściskam mocno kciuki, przynajmniej będziesz wiedziała, czy to było to.
    Uściski.

    Polubienie

  4. Mnie też najbardziej o to chodziło, by usłyszeć, że jest jakaś wiadoma przeszkoda.
    Można więc powiedzieć, że osiągnęłam sukces, choć matką dalej nie jestem.
    Czy tą przeszkodę da się pokonać okaże się niebawem. Ale nawet jeśli nie, to już wiem gdzie moja biologia jest „popsuta” i czekam cierpliwie na Adoptusia 😉

    Polubienie

  5. „Przypadki są w gramatyce, w życiu Duch Święty” (tak kiedyś usłyszałam). Niech się dzieje wola nieba Lidio. Cieszę się, że udało się wykryć problem i że da się to leczyć. To bardzo ważne. Niezmiennie trzymam kciuki i pamiętam w modlitwie. Pozdrawiam!

    Polubienie

  6. Lidio,

    Czy możesz zdradzić do jakiego lekarza teraz chodzisz??
    Jakieś namiary?:):) rozumiem że powyższe badania zlecił Ci ginekolog???
    Rozpoczęłaś już leczenie??

    Pozdrawiam Kasia

    Polubienie

  7. Kasiu, badania KIR oraz alloMLR i test cytotoksyczny zalecił mi 3 lata temu ginekolog – -dr Barczentewicz z Lublina. Ocenił, że 2 ostatnie są dobre, ale wyników KIR nie umiał zinterpretować – odesłał do innego lekarza. Ja już nie wierzyłam, że jakikolwiek lekarz coś jeszcze będzie umiał mi powiedzieć i skończyliśmy leczenie.
    Teraz „odkurzyłam” stare wyniki badań i poszłam skonsultować KIRy do dr.Sachy w Krakowie – immunolog i hematolog. To on na pierwszy rzut oka znalazł 6 brakujących KIRów, przez które ciąża jest niemożliwa.

    Polubienie

    1. Cześć, czy mogłabyś napisać, jaki był koszt ww. badań oraz gdzie je robiłaś. Przeglądałam ofertę laboratoriów w moim mieście i nigdzie nie widzę tych badań.

      Polubienie

  8. Ja również od stycznia zaczynam przygodę z accofilem. Dzięki za informacje, nie wiedziałam że co miesiąc trzeba robić wlew 😦 trochę się boję tego cewnika. Proszę napisz jak to wygląda z bólem.

    Polubienie

    1. W całej mojej przygodzie związanej z leczeniem niepłodności to ten wlew to pryszcz. Właściwie takie same uczucie jak przy cytologii, tyle że po podaniu leku chwilkę leżysz na fotelu.
      Ja mniej lubię zastrzyki w brzuch, ale to też jest do przeżycia – igły o wiele mniejsze niż przy Clexane, jeśli kiedyś musiałaś brać.
      Trzymaj się ciepło i życzę sukcesu z Accofilem 😉

      Polubienie

  9. Mam jeszcze jedno pytanie. Jak to wygląda finansowo?. Ile miesięcznie wychodzi lek wlew i zastrzyki, ile ich robisz?. Zastanawiam się czy po wlew udać się do ginekologa na NFZ czy iść prywatnie np do bociana. Nie mam miłych doświadczeń ze Starynkiewicza, czy taki refundowany lekarz nie będzie mi robił problemów z wizytami pod moje dni płodne gdzie zapisuje się wtedy kiedy jest termin a wiadomo jak to jest na NFZ

    Polubienie

  10. Aniu zastrzyki robi się w brzuch (obok pępka) albo udo, jak komu wygodnie.
    Przyznam się, że w sprawie niepłodności niestety nigdy nie byłam u lekarza na NFZ. Ja nawet do tych prywatnie nie miałam za dużo szczęścia.
    Moja kuracja Accofilem została przez immunologa rozpisana tak:
    najpierw wlew domaciczny 5-7 dni przed owulacją (1 ampułka)
    potem 2 dni po owulacji pierwszy zastrzyk, a następnie kolejne co 3 dni. Jeśli jest ciąża to zastrzyki kontynuuje się do końca 3.m-ca ciąży.
    Jeśli nie ma ciąży, można kurację powtórzyć w następnym cyklu.
    Mnie lekarz przepisał 2 opakowania po 7 ampułek za które razem zapłaciłam niecałe 700zł. Obecnie zostało mi jeszcze 5 ampułek, więc spróbujemy ostatni, trzeci cykl z Accofilem.
    Szukając lekarza, który poda mi wlew prywatnie, wszędzie odbijałam się od ściany, choć to żadna filozofia. Poszłam do poleconego gina przez immunologa i za wlew płacę 230zł.

    Polubienie

  11. Dziękuję bardzo za info, ja chyba polecę do bociana zrobić wlewy, tylko że najpierw trzeba iść na wizytę konsultacyjną i za nią zapłacić 😦 no ale cóż zrobić. Jeszcze raz dzięki.

    Polubienie

  12. witam cie gorąco, ja również robiłam KIR, o których dowiedziałam się miesiąc temu, czekam na wyniki KIR – dziś mam wizytę, aż się boję, że mam tak skopane KIR, że nic się nie da zrobić…. 😦

    Polubienie

  13. no właśnie BX to ten lepszy 😉 wiem, bo ja mam ten gorszy: AA
    Ale najważniejsze jest których KIRów Ci brakuje dokładnie. Są takie, które bezpośrednio odpowiadają za wytworzenie trofoblastu i jeśli jakiegoś z nich brakuje to jest problem z utrzymaniem ciąży albo organizm na ciąże w ogóle nie pozwala.

    Polubienie

  14. Hej dziewczyny ja mam zle Kiry i mlr jak narazie jestem na początku leczenia szczepienia i zastanawiam się jak Kiry się leczy i jak to cenowo bo już majątek straciłam ale nie poddaje się ufam Bogu że mnie dobrze prowadzi nic nie dzieje się bez przyczyny

    Polubienie

    1. Też brałam encorton, również z polecenia napro 🙂 jeszcze zanim inny lekarz napro kazał zbadać mi KIRy. Na początku poczułam się po encortonie jak młody bóg, bo to steryd, więc daje moc jak sok z gumijagód 🙂 ale skutków ubocznych ma ogrom, więc po 3 miesiącach bez „cudu” nie zdecydowałam się przedłużać leczenia encortonem. I tak teraz sobie przypominam, że w tamtym okresie problemy z jelitami miałam ogromne – zaparcia na 3-4 dni. Pomogła dopiero zmiana diety na tą bez cukru, glutenu i mleka. Właściwie już po 1 tygodniu różnica była ogromna.
      Jeśli walczysz również ze stanami zapalnymi jelit / nieszczelnymi jelitami, a masz cierpliwość do naturalnych terapii to bardzo polecam. Dużo o tym mówią też Ania i Zosia z Akademiiplodnosci i towsrodku. Dietą można ogarnąć wiele spraw, łącznie z okiełznaniem PCOS i endo.

      Polubienie

    1. Droga BslB8ns -czyli pewnie po szczepieniach będziesz robić jeszcze raz badanie allo MLR to „poszczepieniowe” i później przejdziecie do leczenia KIRów. A pamiętasz ile brakuje Ci tych istotnych do zapłodnienia? Pewnie też dostaniesz Accofil, bo chyba innego leku nie ma.
      Ja dostałam receptę na 2 opakowanie Acoofilu po 7 zastrzyków, wykupiłam oba i zapłaciłam niecałe 700zł. Potem dochodzi jeszcze w każdym cyklu koszt wlewów domacicznych z Accofilu, ale to prawie jak normalna wizyta ginekologiczna.

      Polubienie

  15. Hej Wiewiorkowo
    Genetop Kir BX i nie obecnych mam 5 i mówił że najważniejszych mi brakuje tak jak już opisywałas tych niteczek i ochrony A tak mam po szczepieniach mam sprawdzić poziom MLR. Dziękuję za wszystko ;-*

    Polubienie

  16. Czesc dziewczy, ja tez zaczynam walke z immunologia. Lecze sie w Lodzi. Dostalam wlasnie wyniki KIR I epitopy meza. Ja mam Bx, 11 sa I 6 nie ma. Nie wiem czy brakuje mi waznych, wizyta dopiero 19/01. Nie mam 2DL3, 2DL5A, 2DS1, 2DS5, 3DS1, 3DP1. Ktos cos wie? Oprocz tego maz ma HLA-C2. I nie ma HLA-C1, HLA-B I HLA-A. Nie mam pojecia co do oznacza. Czy waszych mezy tez badano? Trzymajcie sie! 🙂

    Polubienie

    1. Też mam bx. Mąż c04. Lekarz tłumaczył, że jest ok i nie trzeba brać accofilu. Natomiast jeśli chcesz dobrego immunologa-gin to mogę Ci polecić lekarza w Rybniku;)pozdrawiam.

      Polubienie

  17. Wiewiórko, ja nie mam 7kirow 8mam ale 12lat temu urodziłam zdrową córkę, pouciekaly odemnie kiry jak to jest?. Jak sądzisz czy uda się zrobić wlewy i monitoringi na NFZ w klinice leczenia niepłodności jeśli immunolog dał mi wskazania z pieczątką?

    Polubienie

  18. Aniu droga,
    niestety nie jestem specjalistką w kirach, ale to co piszesz daje nadzieję.
    Pytanie tylko – czy wśród tych 7 kirów, których nie masz, faktycznie jest brak tych, odpowiedzialnych za zagnieżdżenie zarodka? Może te 7 brakujące, w ogóle nie ma związku z płodnością?
    Mi brakuje chyba 12 kirów, a wśród nich 6 ważnych dla zagnieżdżenia. Dodatkowo mam genotyp AA.
    Czy kiry „się zmieniają” / „uciekają” – nie wiem. Ale chciałabym, żeby uciekły też moje a raczej wróciły te ważne 😉

    Polubienie

  19. Dzięki za odpisanie, ja też mam AA. A co do tych wlewów nie wiesz czy się da? A monitorowałas się bo mi immunolog powiedział że trzeba bo to 5dni przed owu trzeba zrobić wlew, mi wypada według wyliczeń że najlepiej zrobić 28stycznia zobaczymy co powie monitoring, w piątek 11stycznia idę na rozmowę do ginekologa do kliniki na Starynkiewicza to publiczna klinika leczenia niepłodności ale ciekawość mnie zżera bo zawsze za monitoring i wlew zostałoby na kolejne zastrzyki. Ja zachodze w ciążę styczeń 2017 ciąża pozamaciczna, styczeń 2018 ciąża biochemiczna, wrzesień 2018 ciąża pusty pęcherzyk dopiero w tym miesiącu wróciła owulacja. Od 10dc mam brać encorton 10mg na choroby autoimmunologiczne, mam hasi, addisona biermera no i zaczęłam znowu dietę bez glutenu, coś w tym jest bo wcześniej miałam problemy z jelitami a teraz jest ok a to dopiero 5dni bez glutenu.

    Polubienie

    1. Aniu, nie mam pojęcia czy da się całą „akcję” z Accofilem zrobić na NFZ, bo … mi się nigdy, nawet cytologii nie udało zrobić na NFZ. Więc mną się nie sugeruj.
      Oczywiście, każdy wlew miałam poprzedzony usg. Ale to nie takie proste do końca, bo nawet przy wlewie, gdy wydawało mi się, że owulacja będzie za 4-5 dni, rozwlekła się na 8-9. Już po wlewie nie masz na to wpływu :/
      Jeśli zachodzisz w ciążę, to sytuację masz o wiele lepszą niż ja, musisz organizm tylko wspomóc, by utrzymał ciążę. Ten zestaw leków, może faktycznie pomóc.
      Mój organizm w ogóle ciąży „nie puszcza”.
      A dieta bez glutenu naprawdę wiele potrafi pomóc, szczególnie na jelita, wiem sama po sobie.
      Trzymam kciuki za okiełznanie Twoich kirów 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  20. Witam,
    ja aktualnie jestem pacjentką dr Barczentewicza i tez zlecił mi te badania . Robię je w następnym tygodniu i zobaczymy….już sama nie wiem czy wolę zeby wyszły dobre czy złe. Złe- bo to już zawsze jakaś diagnoza. Długo się leczyliście u doktora ?

    Polubienie

    1. Dr Barczentewicz „przejął” nas, gdy przeprowadziliśmy się z Poznania na południe Polski. Byliśmy na paru wizytach w Lublinie i kilka konsultacji mieliśmy mailowo. To właśnie On zlecił nam badania alloMLR, test cytotoksyczny i KIR. Już mailem powiedział, że 2 wyniki są dobre, ale odnośnie KIR się nie wypowiada i prosi o konsultację doc. Sachę. Na tym skończyliśmy leczenie bo już psychicznie mieliśmy dość, że wciąż nie ma diagnozy i nie umawialiśmy się na kolejną wizytę, również ze wzgl. na odległość Po 2 latach jednak poszłam do doc. Sachy no i wyszły … KIRy z worka 😦

      Polubienie

  21. Życzę Ci aby to był dobry trop !
    My leczymy się u dr od lipca 2017r, W czerwcu tego roku była ciąża ale biochemiczna . pierwszy raz od prawie 4 lat jak się staramy. Niby zawsze coś, ale jednak… Jestem bardzo ciekawa jak wyjdą nam te badania, też jedziemy potem na konsultacje do dr Sacha.
    Mnie też trochę już męczą te wizyty , bo dojeżdżamy po 300 km.
    Ale w sumie dzięki dr miałam zleconą laparoskopię i potwierdziła się endometrioza, mam tez insulinooporność i niepękające pęcherzyki. Wcześniej żaden z lekarzy nie poszedł nawet w tą stronę tylko bez stwierdzenia przyczyny braku ciąży zalecali in vitro.

    Polubienie

    1. U nas raczej to już nie jest trop tylko ostateczna odpowiedź dlaczego nigdy nie zaszłam w ciążę. Leczenie KIRów nic nie pomogło, jestem wyjątkowo ciężkim przypadkiem 🙂 Niestety nie jest to pozytywna diagnoza, ale po 8 latach jeżdżenia po lekarzach, doceniam, że w końcu wiem co blokuje mój organizm.
      My też dojeżdżaliśmy 300 km, a wcześniej zjeździliśmy pół Polski, by wszędzie usłyszeć „róbcie IVF”, ale na pytanie „dlaczego” nikt nie odpowiedział.
      Życzę Wam szczęśliwego zakończenia!
      Daj znać po wynikach KIRowych, czy też Ci jakaś zagadka wyszła 🙂 oby nie.

      Polubienie

      1. Droga Wiewiórkowo,
        Czy po odkryciu diagnozy podjelas sie leczenia zaordynowanego przez dr Sache? Chodzi mi o wlewy o podskorne podanie Accofilu. Czy to byly naturalne starania, czy procedura ivf? Pozdrawiam Cie serdecznie
        Ps. W jakim OA czekacie na maluszka?

        Polubienie

        1. Droga Bajko,
          po zaleceniach doc Sachy podjęliśmy leczenie Accofilem, tzn przez 3 cykle staraliśmy się naturalnie, po wlewach, a później iniekcje podskórne. Teoretycznie po takich 3 miesiącach leczenia musi nastąpić 1 miesiąc przerwy, a potem można wrócić do Accofilu. My temat zamknęliśmy. Aktualnie czekamy na Adoptusia w jednym z małopolskich OA.
          Pozdrawiam
          L.

          Polubienie

          1. Droga Lidio (już znam Twoje imię)
            Czy mogłabym Cię zapytać o kilka kwestii mailowo (jeśli oczywiście jest taka możliwość).
            Chodzi mi o Accofil i OA.
            Pozdrawiam Cię serdecznie!

            Polubienie

  22. Witam, czy może któraś z dziewczyn potrafi mi pomóc i zna ginekologa w War który zrobi mi wlew z accofilu, niestety na NFZ nie można go zrobi, nie polecam też dr Marianowskiego że Starynkiewicza zresztą klinika leczenia niepłodności na Starynkiewicza jedyne co może zaproponować przy niedotrzymaniu ciąży to in vitro, mimo że mówiłam temu Panu że w ciążę zachodze to on swoje.

    Polubienie

    1. Przykro mi bardzo, ale nie pomogę Ci, bo nie chcę wprowadzić w błąd. Mnie brakuje 12 KIRów, a wśród nich jest 6 bardzo ważnych dla płodności, niestety nie umiem Ci powiedzieć, które to są. Musisz w tym celu umówić się na konsultację do specjalisty. W centralnej Polsce doc Paśnik (Warszawa lub Łódź) w Małopolsce doc. Sacha-Kraków. Innych lokalizacji nie znam.

      Polubienie

  23. Spotkałam się z sytuacjami (czytając fora o in vitro) , że przy „zwykłym ivf ” nie dochodziło do zapłodnienia nawet kilkunastu komórek ,a po ICSI („wprowadzeniu plemników) powstało wiele zarodków .Pamiętam przypadek Polki we Francji (udzielała się na polskim forum o in vitro) , której pobrano kilkanaście komórek jajowych ,dla połowę zastosowano „zwykłe ivf” -i tu nie powstał nawet jeden zarodek , a dla drugiej połowy zastosowano ICSI (‚wstrzyknięcie plemnika do komórki), i tu powstało wiele zarodków.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s