Radosnego świętowania!

Kochani,

nie zrobiłam tego wcześniej, bo na 100% postanowiłam się „wylogować” i poświętować. I nawet mi się to udało.

Wigilię i pierwszy dzień świąt spędziliśmy w rodzinnej atmosferze najpierw mojej, a potem męża rodziny. W atmosferze uśmiechu, radości z tego co jest i nieproszenia o więcej i niepytania o więcej.

Jednak Wy jesteście też tym moim „wiewiórkowym światem” dzięki, któremu zaczęłam prawie 2 lata temu oddychać pełną piersią. Dzięki któremu otrzymałam wiele pomocy i wsparcia – za to Wam wszystkim bardzo chciałam podziękować.

Dziękuję tym, którzy wspierają w komentarzach, mailach i modlitwie. Ale również i tym, którzy nigdy się tu nie ujawnili, ale wiernie nam towarzyszą w tej wiewiórkowej niepłodności!

Życzę Wam jeszcze radosnego, spokojnego i błogosławionego drugiego dnia świąt, a potem tę radość, spokój i nadzieję przenieśmy na wszystkie następne dni w nowym roku 2019!

Samych dobroci :*

No i jeszcze najważniejsze – ROZWIĄZANIE KONKURSU KSIĄŻKOWEGO –

Pierwszy komentarz pozostawiła „ciążooporna” – masz zatem Kochana pierwszeństwo w wyborze książki. Napisz proszę wybrany tytuł pod swoim komentarzem w poprzednim poście i daj znać w mailu, gdzie książka ma pojechać.

Drugą obdarowaną jest Nadziejka – więc druga książka, zaraz po decyzji „ciążoopornej” jedzie do Ciebie. Też proszę daj znać w mailu- na jaki adres zrobić wysyłkę.

Bardzo dziękuję Wam za udział w konkursie i przede wszystkim podzielenie się swoimi doświadczeniami.

PS. No i obiecałam jeszcze moją  obciachową odpowiedź, którą kiedyś bez zastanowienia wypaliłam jednej ciekawskiej 🙂

” Zosiu, nasza kołdra jest za mała, by jeszcze kogoś pod nią wpuszczać i sprawdzać co i kiedy tam robimy. Dziecko to nasza sprawa”

Widok zamurowanej autorki pytania bezcenny. Odburknęła tylko, że ją też kiedyś tak pytali po ślubie, to ona też innych pyta…

Założę się, że już nie pyta 🙂

 

7 myśli na temat “Radosnego świętowania!

  1. Lidio dla Ciebie i Twojej Rodziny również najlepsze życzenia świąteczne, niech Jezus rodzi się w naszych sercach codziennie. Pozdrawiam z modlitwą.

    Polubienie

  2. Znalazłam wczoraj Twojego bloga, będę czytać żeby w końcu zrobiło mi się lepiej. Na razie jestem na etapie równi pochyłej. Dopiero od roku wiem, że nigdy nie będę mamą. Ściskam!

    Polubienie

    1. Kochana bloody, czytaj, mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie i choć trochę pomoże Ci to przetrwać ten ciężki czas. Jak będziesz chciała to pisz – pomogę ile będę umiała.
      Ściskam
      Lidia

      Polubienie

  3. Już mi lepiej jak poczytałam parę wpisów. Gdzieś tam napisałaś, że nikt nie rozumie jak człowiek ma ochotę podczas starań gapić się w sufit i na nic nie ma się ochoty. To odbicie moich myśli. Nie lubię jak mnie pociesza rodzina i przyjaciółki. Oni mimo dobrych chęci nie rozumieją. Jestem po nieudanych in vitrach- to faktycznie droga krzyżowa. W styczniu kończę przygodę z tą metodą leczenia. Ciężki miesiąc przede mną, cieszę się, że znalazłam tego bloga.

    Polubienie

    1. Bloody, jakbyśmy umieli oddzielać emocje od tych spraw na których nam najbardziej zależy, wszystko byłoby takie proste.
      Ale mało kto tak potrafi.
      Patrz w sufit, kiedy potrzebujesz. Wylej ścianę łez, jeśli to Cię oczyszcza, wytańcz, wykrzycz te emocje, albo nalej kieliszek wina i korzystaj, że jeszcze nie jesteś w ciąży 🙂
      Nie napiszę Ci, że wszystko skończy się pięknie, tego nie wie nikt, ale pewne jest jedno – jesteś w grupie silnych babek – te które walczą z niepłodnością, to jedne z najsilniejszych. Nie poddawaj się :*

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s