Poszukuje inspiracji do jesiennej regeneracji – help..

Dziś będzie inaczej niż zwykle – dziś będzie post- prośba.

Ostatnio dużo u nas się dzieje, a właściwie mówiąc bardziej szczegółowo to psuje niż buduje, głównie zawodowo. Jedyny plus (ujemny) tej sytuacji, to że nie myślimy tak bardzo o braku dzieci i korku w OA, bo największy stres generuje praca M. i brak mojej – duet rewelacja.

Dlatego postanowiliśmy, że musimy jakoś zresetować nasze mózgi, choćby się waliło i musimy wyjechać choć na chwilę. Powiem szczerze, że jak to tylko wypowiedzieliśmy głośno, a M. ułożył schemat „ewakuacji” z obecnej kuriozalnej pracy to zaczęliśmy się uśmiechać. Zawsze plany wyjazdu choćby na 2 dni powodują u nas inną perspektywę i czas oczekiwania na coś miłego. Pewnie gdyby nie sytuacja wirusowa, tej wiosny bylibyśmy na paru weekendach w górach, ale nie wyszło.

Zatem do brzegu…

Rok temu dostałam od Was sporo inspiracji, tym razem też liczę na wsparcie w pomysłach na wyjazd.

Zależy nam na:

  • wyjeździe w pierwszym tyg września
  • południowa część Polski najchętniej, (jak zwykle serce ciągnie w Bieszczady i Beskid Niski) ale inne propozycje również mile widziane
  • miejsce spokojne, ciche, przytulne, sielskie, anielskie, klimatyczne
  • najpewniej będziemy chcieli powędrować po górach, albo jakoś fizycznie się zmęczyć 🙂
  • dla M. zakątki z pyszną kuchnią mile widziane, choć nie zależy nam na miejscach z pełnym wyżywieniem; uprawiamy turystykę kulinarną 🙂

Zupełnie zbędne:

  • hotele i inne 5* atrakcje
  • place zabaw, boiska itp – te co czekają w tym samym korku w OA co my, pewnie wiedzą o co chodzi 🙂

PS. Od dawna marzy mi się też wypad na północ Polski by pochodzić po lesie, popływać kajakiem, ale jakoś tak trudno nam się zebrać bo mamy dalej.

A Puszcza Białowieska, Mazury, Pojezierze Drawskie ciągle czekają w mojej kolejce.

Jak macie swoje perełki z północnej Polski to też poproszę – może akurat M. się skusi 🙂

 

Ja po naszych ostatnich wypadach mogę serdecznie polecić w Beskidzie Niskim – Gościniec Banica. Miejsce urokliwe bardzo i zimą i latem. Mają swoje cudne kozy no i pyszne wyżywienie z kozimi serami włącznie. Tu nocując nie chce się szukać żadnej restauracji, pani gospodyni szykuje śniadania na takim wypasie, że hej!

DSC02547Banicki chlebGościeniec Banica

W Bieszczadach noclegowo polecam chatę Biesówka – bardzo klimatyczna atmosfera, na dole ma salę kominkową i kuchnię dla gości. Na większe jedzone trzeba jednak się gdzieś wybrać. Nam to było bardzo na rękę, bo w Bieszczadach lubimy jeść to tu to tam, ale naszym wciąż ulubionym miejscem jest Restauracja W Starym Siole. Kawa, wino, jazz to główny klimat tego miejsca, no i pyszne jedzenie. My zawsze byliśmy poza sezonem, gdy turystów było bardzo mało, dlatego klimat był super – jazzowo- winno- spokojny 🙂

DSC00523czytanie w hamaku

13 myśli na temat “Poszukuje inspiracji do jesiennej regeneracji – help..

  1. Polecam Góry Stołowe:) namiarów na konkretny nocleg nie podam – mamy blisko, ale jeździmy bez spania . Ale warto się wybrać , zwłaszcza jeśli tak bardzo kochacie góry.
    Reset musi być , koniecznie !
    Trzymam kciuki za poukładane sprawą zawodowych… i nie tylko.

    Polubienie

    1. A już wiele razy myślałam, by wrócić w Góry Stołowe. Byłam na studiach, na obowiązkowym obozie wędrownym i wspominam super te tereny. Tym bardziej że mam wrażenie, że tam zawsze mniej turystów niż w Beskidach.
      Pozdrawiam
      L.

      Polubienie

  2. Część 🙂 super, że jedziecie!

    Ja polecam: Bieszczady- Smolnikowe Klimaty- uroczo, zacisznie, bardzo mili gospodarze i kuchnia taka ze ja podróżniczka kulinarna mam już ten kierunek wbity na zawsze !!!

    W tym roku byliśmy w Pieninach, bardzo nam się podobało. Jako ze noclegu szukaliśmy na już zostały tylko hotele *. Ogólnie nie przepadam ale ten udał się naprawdę bardzo- Szczawnica Park.

    Wychowałam się nad jeziorami, blisko Iławy i jakoś mnie tam już nie ciągnie choć jest pięknie, ale ja się nasyciłam. Ciche i cudowne miejsce to okolice Łukty- można się się poczuć jak na końcu świata.

    Nad morzem mieszkam- dziś byłam w Rewie z dzieciakami, które mam na wakacjach. Wróciły zapłakane bo w morzu las zielony pływa…dość obrzydliwe, a plażowanie dla nas to straszna nuda.

    Polecam ci również stronę slowhop. Znajdziesz tam mnóstwo urokliwych miejsc na nocleg, są tez fajne last.

    Miłego:)

    Polubienie

  3. Dzięki Soniu za polecajki 🙂 O Smolnikowych Klimatach słyszałam, ale tym razem już jest oczywiście za późno na rezerwację u nich. Ale zaintrygowałaś mnie tą Łuktą i właśnie przeczesuję miejscówki w okolicy, a może byśmy pojechali nad jeziora jednak?
    No a dzieciakom to nie dziwię się, że byli zawiedzeni. Morze, plaża i nawet stóp pomoczyć się nie da, pech nad pechami.
    Slowhopa znałam, ale przyznam że nawet tam nie zajrzałam z przekonania, że już wszystko zajęte pewnie pół roku temu, więc zaskoczyłaś mnie z opcją lastów. Dzięki serdeczne za podpowiedzi 🙂

    Polubienie

  4. Jeśli mielibyście ochotę wybrać się nad morze to polecam bardzo spokojne miejscowości Nowa Karczma – Piaski i wieś Junoszyno woda bez glonów czysta wiem bo byłam ale to zależy pewnie od przypływów 🙂

    Polubienie

    1. A wiesz, że zawsze przez brak znajomości właśnie takich spokojnych miejsc omijaliśmy morze 🙂 ? Dzięki za info, muszę zapisać zaraz w moim notesiku. Planowaliśmy wiele razy wypad na kilka dni nad morze, by pospacerować, pooddychać, więc może jesienią się wybierzemy.
      Pozdrawiam
      L.

      Polubienie

    1. Dzięki ogromne. Tak natknęłam się już na takie informacje, kiedyś nawet poczyniłam duże kroki w kierunku adopcji pewnego rodzeństwa i się zraziliśmy. Nie wiemy do dziś, który ośrodek zatrzymał naszą sprawę, czy nasz, czy macierzysty dzieci. Czy usłyszeliśmy prawdę, czy mocno nagięte dla nas info. M. się zbuntował przeciwko takim krokom i stwierdził, że czeka grzecznie na „nasze” dzieci i mam się nie angażować. No i tyle w temacie, nic więcej nie mogę…Ale bardzo dziękuję Ci za pamięć o mnie 🙂

      Polubienie

  5. U mnie zdarzył się cud. Po ponad 4 latach zobaczyłam dwie kreski, pomimo brakujących kirów i wysokiego nk. Od początku stres, każdy dzień jest stresujący, każde badania. To naprawde cud więc licze na to że to dziecko ma się poprostu urodzić, ale stres jest ogromny….

    Polubienie

    1. Serdecznie Ci gratuluję 🙂
      Nie masz wpływu na żaden kolejny dzień i wyniki badań (oczywiście oprócz mądrego dbania o siebie, ale to wiadomo), więc pomyśl sobie, że skoro akurat Ty zostałaś „wybrana do tak dużego Cudu” i nie miałaś na to wpływu, to teraz też „zostaw” ten stres i delektuj się cudem. Jesteś jedną z bardzo, bardzo niewielu Wybranych. Spokoju i pokoju w serduchu 🙂
      L.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s