Dziś już wiem, że adopcja zawsze była mi przeznaczona.

Dziś będzie króciutko…

Minęło już 30% mojego macierzyńskiego, nie mogę uwierzyć, że ten czas tak leci, bo kiedyś nawet nie chciał się turlać…

Patrzę na to moje dziecię najukochańsze i się uśmiecham do Boga, dziękując, że nie wysłuchał mojego jojczenia. A nie było Mu chyba łatwo, jojczałam przecież 10 lat…

Już rozumiem dlaczego zawsze czułam, że moja droga do macierzyństwa nie będzie łatwa i szybka. Dlaczego od samego początku nie wiedziałam dlaczego, ale wiedziałam, że nie chcę IVF.

Dlaczego jechałam do kolejnego lekarza przez pół Polski, a raz się nawet przeprowadzaliśmy, bo może tam mnie „naprawią” (nie był to główny powód przeprowadzki, ale jakby nie on, to zostalibyśmy na starych śmieciach) ale zawsze czułam, że to i tak nie pomoże. Nawet gdy leczenie szło dobrze, zabieg się udawał, wyniki bywały co raz lepsze, ja czułam że dwóch kresek jeszcze nie zobaczę długo.

Ale nie spodziewałam się, że dostaniemy taki prezent z nieba. Tak do nas podobny, choć jeszcze malutki. Taki uśmiechnięty, ale zdecydowanie wyrażający sprzeciw. Tak szybko machający rączkami na widok mamy i taty jak koliberek w locie. Tak słodko śpiący, gaworzący, szybko już raczkujący.

Dziś tylko tyle bym sobie powiedziała te 10 lat temu:

Skoro czułaś, że będzie inaczej niż u innych, że będzie ciężko, ale potem i tak będzie pięknie, że twoje decyzje dla innych niezrozumiałe dla ciebie będą najlepsze i przyniosą pokój w serduchu, to po co było się tak bać i tracić nadzieję? Ufaj..

Adopcja pokazała mi, że:

Warto być cierpliwym

Warto ufać swojemu wewnętrznemu głosowi

Czasem trzeba olać dobre rady i komentarze innych

Trwanie przy swoich wartościach nie musi być modne, wystarczy że jest godne.

Jestem wdzięczna Bogu, że pomógł mi podjąć najważniejszą decyzję w życiu, że totalną bezsilnością pokazał, że tu jest właśnie kres mojego leczenia, że nagrodził tytułem adopcyjnej mamy…

PS. Ciężko i trudno też bywa, ale o tym innym razem.

10 myśli na temat “Dziś już wiem, że adopcja zawsze była mi przeznaczona.

  1. Droga Lidio, zgadzam się z każdym Twoim słowem. Najważniejsze to wsłuchać się w siebie i postępować zgodnie z własnym sumieniem i wewnętrznym głosem.
    I tak – bywa też trudno, ale łatwiej pokonać te trudności z myślą, że ta obrana droga jest tą właściwą.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Teraz to wszystko rozumiem, składa mi się w większą całość (choć jeszcze niepełną), ale czasem na tej drodze trudno było trwać ze spokojem. Dziś jednak jestem pewna, że dobrze wybrałam.
      Pozdrawiamy serdecznie 🙂

      Polubienie

  2. Ja chyba czułam podobnie. Raz tylko spróbowaliśmy inseminacji. Zrobiłam ją totalnie bez przekonania. In vitro to w ogóle nie dla mnie, nie czułam tego. Tak miało być. Taka nasza droga do rodzicielstwa ☺️ Buziaki dla Wiewiórci 😘

    Polubienie

  3. Jak miło czytać post wypełniony miłością i szczęściem 😊 Myślę że tak po prostu miało być Wasza córeczka była Wam pisana 🙂 ja przeszłam obydwie drogi najpierw wieloletnie leczenie w tym trzy próby in vitro i wcale nie było to łatwe i szybkie to nie droga na skróty i przeszłam kurs i otrzymałam kwalifikacje w ośrodku adopcyjnym i to było znacznie przyjemniejsze niż leczenie czekaliśmy już na ten telefon i ten cud i cud zamieszkał w moim brzuszku obecnie 14 tydzień ciąży 😊 Pozdrowienia dla całej rodzinki

    Polubienie

  4. Hej, już dawno nie zaglądałam na twojego bloga, a tu taaakie zmiany😁 Gratuluję Wam córeczki i cieszę się waszym szczęściem🥰

    Polubienie

  5. Myślę podobnie. Raz spróbowaliśmy adopcji zarodka. Po nieudanej próbie wiedziałam, że więcej nie zniosę. Mąż myślał podobnie. I chociaż adopcyjne rodzicielstwo nie jest dla nas łatwe to jednak myślę, że jakiś sposób było nam pisane/przeznaczone. I choć dzieci czasem mocno dają w kość, zagadnienia z którymi się mierzymy zwykłym ludziom nie przychodzą do głowy to jednak radość z tego rodzicielstwa jest naprawdę duża. Arka Noego ma piosenkę, w której refrenie jest „Kiedy Bóg coś obiecuje zawsze słowo dotrzymuje” i to mi ostatnio zawsze chodzi po głowie jak myślę o mojej dzieciarni ale i o Twojej wyczekanej i wymodlonej wiewióreczce.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s