O tym jak wydawało mi się, że już na pewno jestem w ciąży i o tym kiedy zorientowałam się, że pokonałam niepłodność

Miałam się do tego nigdy nie przyznawać, ale coś ostatnio szczerość wygrywa u mnie na każdej płaszczyźnie życia. Na studiach ostatnio dyskutowaliśmy, że pozytywne przykłady biznesowe z rynku polskiego znajdziemy na każdym kroku, o tych negatywnych zaś, w Polsce nikt nie mówi. Nikt się nie chce przyznać, bo przecież to nie tak, że ich nie… Czytaj dalej O tym jak wydawało mi się, że już na pewno jestem w ciąży i o tym kiedy zorientowałam się, że pokonałam niepłodność

2,5 godziny przed lustrem i wreszcie kupiłam…

Chciałabym napisać, że ostatnio nie zdążam z niczym i nie wyrabiam na zakrętach i dlatego mało mnie tutaj, ale to nie prawda. Tzn. może tylko troszeczkę prawda. Zajęłam się ostatnio sobą i już nie wchodzę w każdy zakręt na pełnym gazie, tak, że mi kokardy urywa. Po prostu wiele spraw odpuszczam. Może nie wydarzyło się… Czytaj dalej 2,5 godziny przed lustrem i wreszcie kupiłam…

Metamorfoza balkonu po zimie. Jak grzebię w ziemi, nie myślę o niepłodności..

Nie wiem jak do tego doszło, ale niepłodność na pewno się do tego przyczyniła w dużym stopniu – pokochałam grzebanie w ziemi. Jakiś czas temu stałam się domowa ogrodniczką. Jak tylko przypomnę sobie moje dawne przygody z kwiatami – wszystkie usychały po kilku tygodniach spędzonych na moim parapecie. Jak to możliwe, że teraz pięknie rosną,… Czytaj dalej Metamorfoza balkonu po zimie. Jak grzebię w ziemi, nie myślę o niepłodności..

Nie narzekaj, że masz pod górkę, jeśli zmierzasz na szczyt! Powoli zaczynam się wspinać, trafia do mnie ostatnio dużo dobra, a mój organizm zaczyna współpracować.

Nie mogłam pojąć jak można mieć jednocześnie nad- i niedo- czynność tarczycy. To tak jakby być grubym i chudym jednocześnie .. głupie. Ale lekarz pokazał mi listę 105 swoich pacjentów z nadczynnością i tylko 9-ciu z nich nie miało Hashimoto. „Dopisuję panią na listę z nr 106”- usłyszałam … Czytaj dalej Nie narzekaj, że masz pod górkę, jeśli zmierzasz na szczyt! Powoli zaczynam się wspinać, trafia do mnie ostatnio dużo dobra, a mój organizm zaczyna współpracować.

Nie jestem wdową od kilku lat.

Gdy pomyślałam o utworzeniu cyklu „dzięki niepłodności” – chciałam to zrobić głównie ze względu na Was – czytające bloga, które czasami zdradzacie w wiadomościach prywatnych, że nie macie już sił walczyć, że niepłodność odebrała Wam już wszystko co mogła. Po radości, energii, uśmiechu pozostał blady cień. Ja bardzo długo z tym walczyłam i doszłam do… Czytaj dalej Nie jestem wdową od kilku lat.

5 rzeczy, których na pewno nie robilibyśmy podczas bieszczadzkiego urlopu, gdyby nie nasza niepłodność.

Niepłodność czasem jest luksusem…, choć my, niepłodni nigdy na nią tak nie patrzymy, dla nas zazwyczaj jest złośliwą jędzą. Spróbujmy jednak popatrzeć przez chwilę z innej perspektywy – ona (dalej ta jędza oczywiście) daje nam … CZAS. Na co i jak go wykorzystamy? A może przepłaczemy? Jeśli będziemy będziemy mieć z M. już naszą gromadkę… Czytaj dalej 5 rzeczy, których na pewno nie robilibyśmy podczas bieszczadzkiego urlopu, gdyby nie nasza niepłodność.

Nowy cykl: „dzięki niepłodności…”

Kochani, jak wiecie, od wielu lat (7) zmagamy się z M. z niepłodnością. Przez ten bardzo dłuuuugi dla nas czas, nie tylko szukaliśmy lekarzy, badań, nowych sposobów – ziółek, porad w internecie itd, ale próbowaliśmy co najważniejsze jakoś codziennie funkcjonować mimo tej wstrętnej niepłodności. Nie będę Was oszukiwać, spędzała ona nam sen z powiek, była… Czytaj dalej Nowy cykl: „dzięki niepłodności…”