Czy da się łatwiej przejść przez niepłodność?

Jest późny wieczór, podlałam przed chwilą mój balkonowy ogródek. Osiedle prawie już usnęło. Zaparzyłam melisę, taką świeżutką, moją, wyhodowaną i usiadłam na chwilkę w fotelu na balkonie. Niby jest ciemno, ale pełnia księżyca powoduje, że siedzę jakby na oświetlonej scenie. Przez głowę zaczyna przebiegać mi tysiąc myśli na sekundę. Sama nie wiem, jak to możliwe,… Czytaj dalej Czy da się łatwiej przejść przez niepłodność?

Ile dzieci miałabym już dziś, gdyby …

Rzadko piszę jeden post po drugim. Dziś jest szczególna okazja – Księżna Kate urodziła trzecie dziecko. Dlaczego tak mnie naszło?? Pamiętam dokładnie, kiedy media podały wiadomość o jej ciąży – pierwszej ciąży… Był 3. albo 4. grudnia 2012r, leżałam wtedy w szpitalu na Śląsku (tam akurat było miejsce). Na drugi dzień miałam mieć laparoskopię diagnostyczną,… Czytaj dalej Ile dzieci miałabym już dziś, gdyby …

Milczenie jest nadzieją. W niepłodności też.

Dziś będzie króciutko, toż to weekend podyplomowy i cierpię na brak czasu. Sobotę i niedzielę spędzam na uczelni, dowiadując się o nowych ciekawych rzeczach w świecie marketingu, ale jest jeden temat, którym chciałam się podzielić z Wami. Przez lata, żeby nie powiedzieć „od dziecka” chodziło mi po głowie pewne pytanie, znalazłam na nie odpowiedź niestety… Czytaj dalej Milczenie jest nadzieją. W niepłodności też.

Psychoterapia w niepłodności – jakie efekty mi przyniosła i co dzięki niej zyskałam? Bo na wstępie zdradzę, że nic nie straciłam!

Nie ukrywam, że po pomoc do psychologa w walce z niepłodnością poszłam późno, nawet za późno. Ale prawda jest taka, że mój „bohaterski” charakterek nie pozwolił mi się przyznać przed samą sobą, że tego ciężaru już nie udźwignę sama. Długo próbowałam i dopiero gdy straciłam wszystkie zapasy sił, zaczęłam szukać pomocy (po 5 latach starań).… Czytaj dalej Psychoterapia w niepłodności – jakie efekty mi przyniosła i co dzięki niej zyskałam? Bo na wstępie zdradzę, że nic nie straciłam!

Trafiona diagnoza.

KONIEC cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI- 10.2016 – dziś Moi drodzy, dzisiejszy wpis będzie ostatnim z cyklu „cofania się w czasie”, tzn. po jego przeczytaniu będziecie już prawie dokładnie wiedzieć, na jakim jesteśmy etapie leczenia. Będę oczywiście wracać jeszcze do kilku szczegółów i poruszać ważne moim zdaniem aspekty leczenia niepłodności, ale od dziś można powiedzieć, będziecie… Czytaj dalej Trafiona diagnoza.

Pokonaliśmy niepłodność, choć nie zostaliśmy jeszcze rodzicami.

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI- 07-10.2016 Kochani, mój ostatni „odcinek POWROTU DO PRZESZŁOŚCI”,  czyli cyklu postów, w których opisuję Wam naszą wyboistą drogę przez niepłodność, skończył się na decyzji adopcyjnej i pierwszej wizycie w ośrodku. Ale pewnie domyślacie się, że to nie koniec naszej historii. Mamy czerwiec 2016, decyzja o adopcji zapadła, jednak wszystko znów… Czytaj dalej Pokonaliśmy niepłodność, choć nie zostaliśmy jeszcze rodzicami.

Depresja w niepłodności – przestań się oszukiwać

 Z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI 02- 05.2016 Czuję jak znów spadam w dół, zalewa mnie fala rozpaczy i totalnej niemocy. Czekam chyba tylko na to, by „dotknąć  dna” – to jedyny sposób, by móc się odbić, bo o własnych siłach już nie potrafię. Tymczasem spadam dalej, kiedy to wszystko się skończy? Przestało mieć znaczenie gdzie… Czytaj dalej Depresja w niepłodności – przestań się oszukiwać

Tonący brzytwy się chwyta, wizjonerstwo, czy boskie cuda w Wiewiórkowie?

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI- 01.2016 Gdy byłam już dorosłą kobietą, czasami przebiegała mi przez głowę myśl – czy ja będę mogła mieć swoje dzieci? Próbowałam sobie przypomnieć, skąd mi się to wzięło, czy sama sobie to wkręcam, czy ktoś mi tak powiedział? Owszem, zawsze miałam bardzo długie cykle (ok. 60 dni), więc hormony badane… Czytaj dalej Tonący brzytwy się chwyta, wizjonerstwo, czy boskie cuda w Wiewiórkowie?

Niepłodność doprowadziła mnie na skraj wytrzymałości…

Dziś dzień wolny! Wstałam po 8, M. jeszcze odsypia, więc ja po szybkiej toalecie, 15-sto minutowej gimnastyce, zalałam talerz płatków śniadaniowych mlekiem sojowym i usiadłam na naszym kochanym balkonie. To moje ulubione miejsce w naszym 1,5 rocznym mieszkanku (tzn. mieszkanie liczy sobie więcej lat niż ja, ale od 1,5 roku jest nasze). Uwielbiam te poranki,… Czytaj dalej Niepłodność doprowadziła mnie na skraj wytrzymałości…

Naprotechnologia- co dzięki niej zyskałam? Diagnoza, leczenie..

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI 09-11.2015 Dla poprawy jakości śluzu Po pierwszych dwóch spotkaniach z naszą Panią Instruktor Modelu Creightona, oprócz zlecenia dodatkowych badań, które nasunęły się po obejrzeniu mojej karty obserwacji, dostałam ku przypomnieniu listę codziennych zaleceń. Niby nic nadzwyczajnego, coś tam już kiedyś słyszałam, niektóre praktykowałam od zawsze ( tylko niektóre), ale teraz… Czytaj dalej Naprotechnologia- co dzięki niej zyskałam? Diagnoza, leczenie..

Naprotechnology – zaczynamy nową drogę. Obserwacje, diagnostyka, leczenie.

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI 07-08.2015 Po przeprowadzce do Poznania, najpierw zajęliśmy się urządzeniem wynajętego mieszkania, przeniesieniem firmy i odpaleniem biznesu na nowo. A w między czasie odszukałam adres kliniki zajmującej się Naprotechnologią i umówiłam nas na wizytę. Lekarz ginekolog- naprotechnolog 25.07.2017- zameldowaliśmy się na pierwszej wizycie u Dr.P.G. i na wstępie dowiedzieliśmy się, że… Czytaj dalej Naprotechnology – zaczynamy nową drogę. Obserwacje, diagnostyka, leczenie.

Staramy się o ciążę, od nowa..

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI 08.2014- 04.2015 Starania na nowo, nowy lekarz, nowe leki… Po czerwcowym sHSG (2014r), przeprowadzonym z podwójnym sukcesem (udrożniono mi oba jajowody) rozpoczęliśmy starania o ciążę na nowo. W pierwszych 2-3 cyklach lekarz sugerował jeszcze się wstrzymać, z uwagi na promieniowanie RTG, na które byłam narażona przy zabiegu, a potem mieliśmy… Czytaj dalej Staramy się o ciążę, od nowa..

Udany zabieg udrażniania jajowodów.

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI- 01.2014- 06.2014 Był styczeń 2014r, musiałam jak najszybciej wykombinować skierowanie na zabieg sHSG. Tu się robił problem, po przeprowadzce nawet nie szukałam żadnego lekarza. Skoro jajowody niedrożne, plany adopcyjne, to po co mi ginekolog? Miałam ich szczerze mówiąc dość. A teraz przydałby się jakiś. Zrobiłam przegląd portalu znany lekarz i… Czytaj dalej Udany zabieg udrażniania jajowodów.

Niedrożne jajowody – światełko w tunelu

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI – 01.2014r Długo nie mogłam pozbierać się po tej kłótni z M. a właściwie po kilku kłótniach. Dobre 3 dni przepychaliśmy się na argumenty, przerzucając jedno na drugie złość, frustrację i żal, że to nas spotkało. Było mi bardzo przykro, że M. nawet nie próbuje mnie zrozumieć. On chciał „swojego”… Czytaj dalej Niedrożne jajowody – światełko w tunelu