Przełomy dla mnie nie istnieją, choć nowa data prezentuje się z gracją. Czyli nowy, 2020 rok.

W Nowy Rok weszłam bez przytupu, z kiepskim nastrojem. Sztuczne ognie i fajerwerki przegapiłam, mówiąc krótko nie pierwszy już raz olaliśmy z M. sylwestra. Choroba mnie troszkę zmogła i przeleżałam pierwszy dzień 2020 roku w łóżku. Ale czasem trzeba pochorować, by …. bez wyrzutów sumienia poczytać.   Mój stosunek do żegnania starego i witania nowego… Czytaj dalej Przełomy dla mnie nie istnieją, choć nowa data prezentuje się z gracją. Czyli nowy, 2020 rok.

Mamo, a co robiliście, gdy mnie jeszcze z wami nie było?

Listopad przeleciał mi z prędkością światła, ale też powiał nostalgią i kolejnymi smętnymi przemyśleniami. Zmiany, które czekają mnie w najbliższym czasie w mojej firmie, zabierają sporo czasu prywatnego. Może to dobrze, choć i tak krążą mi w głowie myśli o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia i nie zawsze są to najradośniejsze myśli. Moje tegoroczne adwentowe… Czytaj dalej Mamo, a co robiliście, gdy mnie jeszcze z wami nie było?

Wykorzystuję moją niepłodność, bo kiedyś ona mocno wykorzystała mnie.

Nie wiem jak Wam mijają te jesienne dni, bo mnie zdecydowanie za szybko. Zawsze postanawiam sobie, że skoro wieczory dłuższe, smog ogromny, zimno i wilgotno, to przecież mało co mnie skusi, by wyjść z domu. Będę więc miała czas na nadrobienie odstawionych na półkę książek, kursu internetowego, blogów i ciekawych stron. Chciałam też poszukać nowych… Czytaj dalej Wykorzystuję moją niepłodność, bo kiedyś ona mocno wykorzystała mnie.

Moje motto: szukaj zawsze drugiego powodu. A dziś dodatkowo rozdaję prezenty, tak po – urodzinowo.

Pamiętam do dziś zdanie pewnej pani doktor z czasów studiów – jeśli masz coś zrobić, poszukaj przynajmniej 2 powodów dla których warto to zrobić…. Trochę głupio brzmi, ale działa cuda. Tak właśnie staram się funkcjonować przez większość czasu spędzanego z moją niepłodnością. Tak planuję weekendy, wyjazdy i czas tylko ze sobą samą. Tak układam jadłospis,… Czytaj dalej Moje motto: szukaj zawsze drugiego powodu. A dziś dodatkowo rozdaję prezenty, tak po – urodzinowo.

W którym momencie tracimy „cud życia” ? I jak powoli go odzyskać?

Gdy zaczynaliśmy starać się o dziecko (2010/ 11r) zmieniłam moje podejście do życia. Tzn. ja się nastawiałam, że nasza codzienność zaraz się zmieni i układałam w myślach co będzie, jak już będę w ciąży, jak będę gruba, jak dzidziuś się urodzi, jaki wózek kupimy itd. Żyłam życiem, którego jeszcze nie było i nadzieją, że już… Czytaj dalej W którym momencie tracimy „cud życia” ? I jak powoli go odzyskać?

Mimo kiepskiej pogody, mimo weekendu w domowych pieleszach, mimo bezdzietności… a jednak może być fajnie.

Dziś mam trzeci dzień wolnego, choć spędzamy go w domu to i tak cieszę się bardzo . Im jestem starsza, co raz bardziej lubię takie domowe urlopowanie. Potrzebowałam tego, by się zregenerować, wyspać do bólu, poprawić planowanie jadłospisu i ogarnąć kilka domowych zaległości. Siedzę teraz w moim ukochanym pokoiku z widokiem na Babią Górę, słonko… Czytaj dalej Mimo kiepskiej pogody, mimo weekendu w domowych pieleszach, mimo bezdzietności… a jednak może być fajnie.

Słoniowa ciąża, zmiana planów urlopowych i hacjenda dla ciągle walczących.

Lubię luty, choć ten był dziwny, szybki i nawet się nie obejrzałam, a już uciekł. Zdążyłam parę spraw w tym miesiącu załatwić, ale dyplomem efektywności nie mogę się pochwalić. Wraz z lutym minęło nam 21 miesięcy czekania na Adoptusia – tyle miesięcy jesteśmy już po kwalifikacji, a telefon nie zadzwonił do żadnej pary z naszej… Czytaj dalej Słoniowa ciąża, zmiana planów urlopowych i hacjenda dla ciągle walczących.

Życie na biegu czy na hamulcu ręcznym?

Jest niedzielny ranek, choć ktoś inny określiłby, że to już mocne przedpołudnie. M. jeszcze śpi. Ja już nie mogę uleżeć, bolą mnie plecy, już dawno nie ćwiczyłam, właściwie już dawno nie robiłam większości moich rutynowych czynności. Zwlekłam się z łóżka, zagotowałam wodę w kuchni na napój cytrynowo-imbirowy i poszłam zakręcić włosy na wałki. Moje włosy… Czytaj dalej Życie na biegu czy na hamulcu ręcznym?

Robię to pierwszy raz od 8 lat. Cele na 2019 rok.

 2 rzeczy, które sprawiły, że znów wróciłam do organizowania czasu Kiedyś byłam wielką fanką planowania, organizowania, ustalania celów i list „do zrobienia”. Moja euforia skończyła się, gdy postawiłam sobie cel, niestety jeden, jedyny, najważniejszy, a skoro najważniejszy, to miał prawie 99% „udziałów” w moim życiu. I ten cel od 2011 roku nie został osiągnięty, więc… Czytaj dalej Robię to pierwszy raz od 8 lat. Cele na 2019 rok.

Podsumowań nigdy nie robiłam, ale…Właśnie że „nigdy” nie istnieje i w tym roku robię wyjątek. Czyli za co jestem wdzięczna w tym 2018 roku i co się obowiązkowo piecze w wiewiórkowym domu od święta

Zawsze ten przełom roku starego i nowego działał na mnie jak śnieg na Alasce, czyli nijak. Wszędzie w telewizji podsumowania, wybieranie gwiazdy albo żenady roku. Na blogach planowanie i ustalanie nowych celów. Szczerze, to do tej pory śmieszyło mnie to. Ale w tym roku… Zatrzymałam się na chwilę, zaczęłam myśleć co przyniósł nam ten 2018… Czytaj dalej Podsumowań nigdy nie robiłam, ale…Właśnie że „nigdy” nie istnieje i w tym roku robię wyjątek. Czyli za co jestem wdzięczna w tym 2018 roku i co się obowiązkowo piecze w wiewiórkowym domu od święta

Uwielbiam sierpień

Sierpień to miesiąc, który uwielbiam celebrować. Widać to również na blogu… bo właściwie brak tu świeżości. Oznacza to przede wszystkim, że trzymam się swojego planu: jestem dla siebie dobra, odpoczywam, gdy tego potrzebuję i robię coraz więcej rzeczy które chcę, a nie które muszę. Staram się walczyć ze swoim perfekcjonizmem, bo on mi nic nie… Czytaj dalej Uwielbiam sierpień

Metamorfoza balkonu po zimie. Jak grzebię w ziemi, nie myślę o niepłodności..

Nie wiem jak do tego doszło, ale niepłodność na pewno się do tego przyczyniła w dużym stopniu – pokochałam grzebanie w ziemi. Jakiś czas temu stałam się domowa ogrodniczką. Jak tylko przypomnę sobie moje dawne przygody z kwiatami – wszystkie usychały po kilku tygodniach spędzonych na moim parapecie. Jak to możliwe, że teraz pięknie rosną,… Czytaj dalej Metamorfoza balkonu po zimie. Jak grzebię w ziemi, nie myślę o niepłodności..