Widział ktoś *osła? Czyli komu państwo daje drugą szansę?

Poczekałam z tym do dziś. Chciałam, by mi opadły emocje. W piątek po pracy kupiłam nawet 20 kg pomidorów i paprałam się z nimi ponad 4 godziny, myślałam, że mi przejdzie. Ale nie przeszło. Więc dziś postanowiłam się tym z Wami podzielić, choć dla większości to już nie będzie świeży news. Jak nie znam się… Czytaj dalej Widział ktoś *osła? Czyli komu państwo daje drugą szansę?

Procedura adopcyjna, która pozwala polubić bezdzietność. Czy to tak miało być?

Tak mi się spodobało ostatnio moje życie, takie normalne, zwykłe, że cierpię na niedoczas przewlekły. Kuleje z tego powodu blog, a ja się trochę cieszę. Nie, że kuleje oczywiście, tylko, że w końcu widzę coś innego niż permanentny brak dziecka, który przeszkadza na każdym kroku. Do adopcji się dojrzewa.. Większość z Was, czytających dłużej bloga… Czytaj dalej Procedura adopcyjna, która pozwala polubić bezdzietność. Czy to tak miało być?

Bezpiecznik radości

MOJE PODSUMOWANIE WIELKANOCNYCH ŚWIĄT Wychowana w tradycyjnej polskiej rodzinie, raczej nie wyobrażam sobie świąt poza domem. Tak było również tym razem,  żadne rajskie wakacje, ucieczka w Bieszczady itp. Święta zazwyczaj zaczynam już w Wielki Czwartek, choć nie oznacza to dla mnie już wolnego od pracy. Dopiero sobota była dniem w pełni przeznaczonym na przygotowania świąteczne.… Czytaj dalej Bezpiecznik radości

Niepłodność / bezdzietność jak figowiec?

Wybaczcie moje przerwy w pisaniu. Jestem ostatnio mało twórcza, próbuję skoncentrować się na życiu, tym prawdziwym, realnym. Wynajduję sobie małe obowiązki, by zapełnić czas i myśli. Powoli wracam do równowagi i próbuję na nowo zdefiniować co nią tak naprawdę jest. Czy ten nasz dziesiąty rok małżeństwa tylko we dwoje, do którego już tak bardzo zdążyliśmy… Czytaj dalej Niepłodność / bezdzietność jak figowiec?

Telefon

Pisząc ostatni post o rozwiązaniu słoniowej ciąży, nie spodziewałam się, że może być prawdziwy. Nie spodziewałam się, że tak wszystko się potoczy. W tym tygodniu zadzwonił do nas telefon z ośrodka. Przypuszczaliśmy, że to może być ten telefon, choć w rozmowie nic nie padło konkretnego. Kilka pytań czy u nas dobrze ze zdrowiem, czy jakieś… Czytaj dalej Telefon

Czy da się łatwiej przejść przez niepłodność?

Jest późny wieczór, podlałam przed chwilą mój balkonowy ogródek. Osiedle prawie już usnęło. Zaparzyłam melisę, taką świeżutką, moją, wyhodowaną i usiadłam na chwilkę w fotelu na balkonie. Niby jest ciemno, ale pełnia księżyca powoduje, że siedzę jakby na oświetlonej scenie. Przez głowę zaczyna przebiegać mi tysiąc myśli na sekundę. Sama nie wiem, jak to możliwe,… Czytaj dalej Czy da się łatwiej przejść przez niepłodność?

1 wspólna cecha leczenia niepłodności i drogi adopcyjnej.

Wiele z Was, czytając moje posty na pewno wyłapało informacje, które wtrącałam o naszej drodze adopcyjnej. Drogę do rodzicielstwa adopcyjnego i leczenie niepłodności łączy 1 ogromna, wspólna cecha – CZAS. Nic w leczeniu niepłodności nie deprymowało mnie tak bardzo, jak czas, który miałam wrażenie, że ciągle uciekał, a my dalej bez dziecka. Jak czas, który… Czytaj dalej 1 wspólna cecha leczenia niepłodności i drogi adopcyjnej.

Zaakceptować, że każdy ma swoją historię.

Jedne z zajęć podczas kursu na rodziców adopcyjnych. Siedzimy jak zwykle w kole, na środku, na podłodze leży duży arkusz papieru, obok gazety i nożyczki. Pani prowadząca te warsztaty prosi, by każdy wziął jedną z gazet i jedną parę nożyczek, a następnie wyciął jakieś zdjęcie, które najbardziej kojarzy nam się z dzieciństwem, zdjęcie z którym… Czytaj dalej Zaakceptować, że każdy ma swoją historię.

Decyzja o adopcji. Jak i kiedy ją podjąć, a kiedy lepiej tego nie robić.

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI – 05. 2016 Pamiętam popołudnie, gdy M. wrócił z pracy i zastał mnie zaryczaną (w tamtym czasie, żadne odkrycie)- właśnie dostałam okres. I czemu tu się dziwić? Przecież, gdyby była ciąża, wtedy  mielibyśmy czemu się dziwić. Wydawało mi się, że nie robię sobie jakiś wielkich nadziei, wiec skąd te łzy?… Czytaj dalej Decyzja o adopcji. Jak i kiedy ją podjąć, a kiedy lepiej tego nie robić.

Oswajanie niepłodności, plany adopcyjne i kolejna lawina…

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI – 01-12.2013r Pisząc te ostatnie posty wracałam mocno do mojej „niepło- przeszłości”, tej w której tylko płakać mi się chciało. Nie poradzę nic, że te kilka lat mojego życia bardzo odbiły się na mojej psychice, właściwie to była nieustająca żałoba, po czymś czego nigdy nie było. A dziś przeczytałam nowy… Czytaj dalej Oswajanie niepłodności, plany adopcyjne i kolejna lawina…