Adwent goni mnie cały czas

Na większości blogów o niepłodności dłuższe milczenie zazwyczaj oznacza…. wiadomo co. Uspakajam wszystkich, u mnie to tylko (i niestety) brak czasu i kiepska forma fizyczna. Końcem listopada postanowiłam sobie, że może tegoroczny adwent będzie inny, taki bardziej adwentowy, a nie zabiegany i zakręcony na punkcie prezentów, sprzątania, gotowania. Postanowiłam, że więcej czasu poświęcę dla siebie,… Czytaj dalej Adwent goni mnie cały czas

Tonący brzytwy się chwyta, wizjonerstwo, czy boskie cuda w Wiewiórkowie?

z cyklu: POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI- 01.2016 Gdy byłam już dorosłą kobietą, czasami przebiegała mi przez głowę myśl – czy ja będę mogła mieć swoje dzieci? Próbowałam sobie przypomnieć, skąd mi się to wzięło, czy sama sobie to wkręcam, czy ktoś mi tak powiedział? Owszem, zawsze miałam bardzo długie cykle (ok. 60 dni), więc hormony badane… Czytaj dalej Tonący brzytwy się chwyta, wizjonerstwo, czy boskie cuda w Wiewiórkowie?

Najlepszy dzień tygodnia- NIEDZIELA!

Kiedyś, ostatni dzień weekendu, nerwy i plany na jutro, bo  jutro…. o rany!… przecież PONIEDZIAŁEK. Dziś, niedziela to dla mnie najlepszy dzień tygodnia. Bo zmieniłam myślenie, bo inaczej ją wykorzystuję, bo cieszę się chwilą, bo niedziela to dzień zasłużonego wypoczynku.. dla ciała… ale najważniejsze dla ducha… Gdy taka pogoda jak dziś, rozpoczynam ją śniadaniem na… Czytaj dalej Najlepszy dzień tygodnia- NIEDZIELA!