Czuję, że to moja oscarowa rola, bo złotą palmę już mam… Czyli o sztuce, do której dostałam angaż bez mojej wiedzy, zgody, a nawet z wyraźnym protestem.

Miałam zaplanowany jakiś miły, budujący post. Nie taki znowu słodki, by dostać cukrzycy, ale na litość boską myślę sobie, przecież ta bezdzietność czasem też jest fajna, więc dajmy jej szansę się polubić. Ale cóż…. Dostałam szybki komunikat w poniedziałek rano, nadawca – moje spragnione smutnych wrażeń życie upomniało się i usłyszałam: zakładaj Lideczko maskę i… Czytaj dalej Czuję, że to moja oscarowa rola, bo złotą palmę już mam… Czyli o sztuce, do której dostałam angaż bez mojej wiedzy, zgody, a nawet z wyraźnym protestem.

Bezpiecznik radości

MOJE PODSUMOWANIE WIELKANOCNYCH ŚWIĄT Wychowana w tradycyjnej polskiej rodzinie, raczej nie wyobrażam sobie świąt poza domem. Tak było również tym razem,  żadne rajskie wakacje, ucieczka w Bieszczady itp. Święta zazwyczaj zaczynam już w Wielki Czwartek, choć nie oznacza to dla mnie już wolnego od pracy. Dopiero sobota była dniem w pełni przeznaczonym na przygotowania świąteczne.… Czytaj dalej Bezpiecznik radości

Wielkopostne postanowienia leżą i kwiczą, ale to i tak będzie Wielka Noc!

Wiosna to ten czas, gdy większość osób czuje przypływ energii, radość i nieskończony entuzjazm. Nie wiem skąd to czerpią, nie wiem gdzie jest ta studnia. Mnie nawet z wielkopostnych postanowień wyszedł nie tylko guzik z pętelką, ale cała fabryka guzików… Wstyd i tyle. Tak, nie powstrzymałam się od słodyczy, nie odstawiłam ukochanej kawy i nie… Czytaj dalej Wielkopostne postanowienia leżą i kwiczą, ale to i tak będzie Wielka Noc!

Zapraszać niepłodność na święta? Lepiej zaproś Boga, albo asertywność, albo jedno i drugie.

Święta Bożego Narodzenia to raczej nie jest czas, na który my – „przewlekle starający się” czekamy. Raczej nam słabo na wspomnienie o nich. I nie żebym nie lubiła tych świąt, one są fantastyczne, ale.. No właśnie… to przy okazji świąt często zdarzają się takie momenty, że nas zatyka z powodu wścibskiej cioci. Czasami serdeczna szwagierka… Czytaj dalej Zapraszać niepłodność na święta? Lepiej zaproś Boga, albo asertywność, albo jedno i drugie.

Nie spodziewałam się, że mam to samo w głowie co ONA.

Można ją lubić, albo nienawidzić. Ja do jej twórczości i sposobu bycia jestem zazwyczaj zdystansowana. Ale to prawda, że wywiad Agnieszki Chylińskiej wielu zapadnie w pamięć na długo. Mnie również… Obejrzałam go dopiero dziś, choć w internetach wszędzie bębni o nim od trzech dni. Nie ukrywam, że włączyłam już z czystej ciekawości, by być na… Czytaj dalej Nie spodziewałam się, że mam to samo w głowie co ONA.

Czy da się łatwiej przejść przez niepłodność?

Jest późny wieczór, podlałam przed chwilą mój balkonowy ogródek. Osiedle prawie już usnęło. Zaparzyłam melisę, taką świeżutką, moją, wyhodowaną i usiadłam na chwilkę w fotelu na balkonie. Niby jest ciemno, ale pełnia księżyca powoduje, że siedzę jakby na oświetlonej scenie. Przez głowę zaczyna przebiegać mi tysiąc myśli na sekundę. Sama nie wiem, jak to możliwe,… Czytaj dalej Czy da się łatwiej przejść przez niepłodność?

Gdy czekasz na lepsze jutro, a jutro tęsknisz za wczoraj. Bo miało być inaczej…

Jest sobotni wieczór, stukam ten post sztywnymi palcami, ból nie opuszcza mnie od 3 tygodni, czasem jedynie jest mniejszy, czasem nie do zniesienia. Zaczęło się pod koniec listopada. Złe samopoczucie, bóle głowy, kręgosłupa, stawów, zmęczenie, kołatanie serca do 135 uderzeń na minutę, leżąc w łóżku. Myślałam, że to jakaś grypa. Dziwna była ta „grypa”, bo… Czytaj dalej Gdy czekasz na lepsze jutro, a jutro tęsknisz za wczoraj. Bo miało być inaczej…

1 wspólna cecha leczenia niepłodności i drogi adopcyjnej.

Wiele z Was, czytając moje posty na pewno wyłapało informacje, które wtrącałam o naszej drodze adopcyjnej. Drogę do rodzicielstwa adopcyjnego i leczenie niepłodności łączy 1 ogromna, wspólna cecha – CZAS. Nic w leczeniu niepłodności nie deprymowało mnie tak bardzo, jak czas, który miałam wrażenie, że ciągle uciekał, a my dalej bez dziecka. Jak czas, który… Czytaj dalej 1 wspólna cecha leczenia niepłodności i drogi adopcyjnej.

Psychoterapia w niepłodności – jakie efekty mi przyniosła i co dzięki niej zyskałam? Bo na wstępie zdradzę, że nic nie straciłam!

Nie ukrywam, że po pomoc do psychologa w walce z niepłodnością poszłam późno, nawet za późno. Ale prawda jest taka, że mój „bohaterski” charakterek nie pozwolił mi się przyznać przed samą sobą, że tego ciężaru już nie udźwignę sama. Długo próbowałam i dopiero gdy straciłam wszystkie zapasy sił, zaczęłam szukać pomocy (po 5 latach starań).… Czytaj dalej Psychoterapia w niepłodności – jakie efekty mi przyniosła i co dzięki niej zyskałam? Bo na wstępie zdradzę, że nic nie straciłam!