Złość i kapitulacja nie pomoże, muszę dać z siebie wszystko, a resztą zajmie się ONA.

Aż sama nie wierzę, że tyle zmieniło się od mojego ostatniego wpisu. Ale zanim przejdę do szczegółów, to bardzo Wam dziękuję za wszystkie „kondolencje”, które popłynęły w moją stronę. Kto mnie lepiej zrozumie, niż Wy? Dziękuję za słowa wsparcia, za niezliczoną ilość maili, za pomysły jak sobie radzić, gdy nerwy, aż kipią i za cudną… Czytaj dalej Złość i kapitulacja nie pomoże, muszę dać z siebie wszystko, a resztą zajmie się ONA.

Wielkopostne postanowienia leżą i kwiczą, ale to i tak będzie Wielka Noc!

Wiosna to ten czas, gdy większość osób czuje przypływ energii, radość i nieskończony entuzjazm. Nie wiem skąd to czerpią, nie wiem gdzie jest ta studnia. Mnie nawet z wielkopostnych postanowień wyszedł nie tylko guzik z pętelką, ale cała fabryka guzików… Wstyd i tyle. Tak, nie powstrzymałam się od słodyczy, nie odstawiłam ukochanej kawy i nie… Czytaj dalej Wielkopostne postanowienia leżą i kwiczą, ale to i tak będzie Wielka Noc!

Uwielbiam sierpień

Sierpień to miesiąc, który uwielbiam celebrować. Widać to również na blogu… bo właściwie brak tu świeżości. Oznacza to przede wszystkim, że trzymam się swojego planu: jestem dla siebie dobra, odpoczywam, gdy tego potrzebuję i robię coraz więcej rzeczy które chcę, a nie które muszę. Staram się walczyć ze swoim perfekcjonizmem, bo on mi nic nie… Czytaj dalej Uwielbiam sierpień

44 rzeczy które zasłoniła mi niepłodność. Teraz z nich korzystam, celebruję, uwielbiam.

Jak to możliwe, że jesteś pogodną, lubiąca życie, słońce, muzykę osobą i nagle codziennie u Ciebie pada deszcz, nie słyszysz co mówią do ciebie inni, a tym bardziej nie wzruszają cię ukochane dźwięki, książki, ulubiony film. U mnie tak zadziałała niepłodność i pewnie nie tylko u mnie. Ale dziś jest inaczej. Gdy ponad rok temu… Czytaj dalej 44 rzeczy które zasłoniła mi niepłodność. Teraz z nich korzystam, celebruję, uwielbiam.

O tym jak wydawało mi się, że już na pewno jestem w ciąży i o tym kiedy zorientowałam się, że pokonałam niepłodność

Miałam się do tego nigdy nie przyznawać, ale coś ostatnio szczerość wygrywa u mnie na każdej płaszczyźnie życia. Na studiach ostatnio dyskutowaliśmy, że pozytywne przykłady biznesowe z rynku polskiego znajdziemy na każdym kroku, o tych negatywnych zaś, w Polsce nikt nie mówi. Nikt się nie chce przyznać, bo przecież to nie tak, że ich nie… Czytaj dalej O tym jak wydawało mi się, że już na pewno jestem w ciąży i o tym kiedy zorientowałam się, że pokonałam niepłodność

Metamorfoza balkonu po zimie. Jak grzebię w ziemi, nie myślę o niepłodności..

Nie wiem jak do tego doszło, ale niepłodność na pewno się do tego przyczyniła w dużym stopniu – pokochałam grzebanie w ziemi. Jakiś czas temu stałam się domowa ogrodniczką. Jak tylko przypomnę sobie moje dawne przygody z kwiatami – wszystkie usychały po kilku tygodniach spędzonych na moim parapecie. Jak to możliwe, że teraz pięknie rosną,… Czytaj dalej Metamorfoza balkonu po zimie. Jak grzebię w ziemi, nie myślę o niepłodności..

Jak zupełnie zapomnieć o niepłodności? Szalony, wiewiórkowy WEEK a właściwie ostatnie 8 lat.

Witajcie w tą piękną lutową niedzielę! 8 lat minęło… Nadaję do Was z łóżka.. to chyba pierwszy post pisany tak w 100% z łóżka. Nie,  to nie to co myślicie 😉 Prawda jest taka, że miałam bardzo zwariowany tydzień (już 3. z rzędu). Obecny weekend powinnam spędzać na uczelni, w praktyce jedynie sobota była mocno… Czytaj dalej Jak zupełnie zapomnieć o niepłodności? Szalony, wiewiórkowy WEEK a właściwie ostatnie 8 lat.

Nie narzekaj, że masz pod górkę, jeśli zmierzasz na szczyt! Powoli zaczynam się wspinać, trafia do mnie ostatnio dużo dobra, a mój organizm zaczyna współpracować.

Nie mogłam pojąć jak można mieć jednocześnie nad- i niedo- czynność tarczycy. To tak jakby być grubym i chudym jednocześnie .. głupie. Ale lekarz pokazał mi listę 105 swoich pacjentów z nadczynnością i tylko 9-ciu z nich nie miało Hashimoto. „Dopisuję panią na listę z nr 106”- usłyszałam … Czytaj dalej Nie narzekaj, że masz pod górkę, jeśli zmierzasz na szczyt! Powoli zaczynam się wspinać, trafia do mnie ostatnio dużo dobra, a mój organizm zaczyna współpracować.

Gdy czekasz na lepsze jutro, a jutro tęsknisz za wczoraj. Bo miało być inaczej…

Jest sobotni wieczór, stukam ten post sztywnymi palcami, ból nie opuszcza mnie od 3 tygodni, czasem jedynie jest mniejszy, czasem nie do zniesienia. Zaczęło się pod koniec listopada. Złe samopoczucie, bóle głowy, kręgosłupa, stawów, zmęczenie, kołatanie serca do 135 uderzeń na minutę, leżąc w łóżku. Myślałam, że to jakaś grypa. Dziwna była ta „grypa”, bo… Czytaj dalej Gdy czekasz na lepsze jutro, a jutro tęsknisz za wczoraj. Bo miało być inaczej…

Adwent goni mnie cały czas

Na większości blogów o niepłodności dłuższe milczenie zazwyczaj oznacza…. wiadomo co. Uspakajam wszystkich, u mnie to tylko (i niestety) brak czasu i kiepska forma fizyczna. Końcem listopada postanowiłam sobie, że może tegoroczny adwent będzie inny, taki bardziej adwentowy, a nie zabiegany i zakręcony na punkcie prezentów, sprzątania, gotowania. Postanowiłam, że więcej czasu poświęcę dla siebie,… Czytaj dalej Adwent goni mnie cały czas

Niepłodność daje nam czas dla siebie nawzajem.

Gonimy po lesie, wspólnie robimy las w słoiku, układamy puzzle, włóczymy się wieczorem po urokliwych uliczkach naszego starego miasta – żyjemy jak przed ślubem, gdy niepłodności jeszcze nie było. Dlaczego zapomnieliśmy o tym na długich 7 lat? Czasami myślę sobie, że jesteśmy za bardzo poważni, a ta nasza niepłodność specjalnie próbuje wydobyć z nas trochę… Czytaj dalej Niepłodność daje nam czas dla siebie nawzajem.

Aktualności z Wiewiórkowa – październik

W końcu zasiadam spokojnie do mojego centrum zarządzania blogowym wiewiórkowem. Ostatnie tygodnie upłynęły mi w ekspresowym tempie. Dopiero wczoraj miałam pierwszy, naprawdę wolny dzień, by ogarnąć domowe sprawy i nacieszyć się kawałkiem wolnego czasu, choć sobota nigdy u mnie leniwa nie jest, ale to zawsze inne czynności niż zawodowe;)   Zatem dzisiaj, po długim leniuchowaniu… Czytaj dalej Aktualności z Wiewiórkowa – październik