5 rzeczy, których na pewno nie robilibyśmy podczas bieszczadzkiego urlopu, gdyby nie nasza niepłodność.

Niepłodność czasem jest luksusem…, choć my, niepłodni nigdy na nią tak nie patrzymy, dla nas zazwyczaj jest złośliwą jędzą. Spróbujmy jednak popatrzeć przez chwilę z innej perspektywy – ona (dalej ta jędza oczywiście) daje nam … CZAS. Na co i jak go wykorzystamy? A może przepłaczemy? Jeśli będziemy będziemy mieć z M. już naszą gromadkę… Czytaj dalej 5 rzeczy, których na pewno nie robilibyśmy podczas bieszczadzkiego urlopu, gdyby nie nasza niepłodność.

Nowy cykl: „dzięki niepłodności…”

Kochani, jak wiecie, od wielu lat (7) zmagamy się z M. z niepłodnością. Przez ten bardzo dłuuuugi dla nas czas, nie tylko szukaliśmy lekarzy, badań, nowych sposobów – ziółek, porad w internecie itd, ale próbowaliśmy co najważniejsze jakoś codziennie funkcjonować mimo tej wstrętnej niepłodności. Nie będę Was oszukiwać, spędzała ona nam sen z powiek, była… Czytaj dalej Nowy cykl: „dzięki niepłodności…”

i po urlopie..

6 dni urlopu, a na blogu ponad 2 tygodnie pusto, aż mi wstyd. Taki krótki był ten wypoczynek, a tyle przygotowań 😉 Przed wyjazdem ciągle coś pochłaniało moją uwagę, a to przeszywanie kilku wakacyjnych sukienek upolowanych w zeszłym roku w ciucholandzie, pakowanie, zakupy, dopięcie kilku spraw w pracy, no i „dyżur” wakacyjny u rodziców w… Czytaj dalej i po urlopie..

„Czer – piec”, czyli czerwcowe love i plany lipcowe

Zbierałam się jak sójka za morze, by napisać kilka słów o tym pięknym czerwcu, a tu proszę – uciekł mi, jakoś te 30 czerwcowych dni minęło bardzo szybko. Żyję już lipcem i planami kilkudniowego urlopu, ale chcę się z Wami podzielić jeszcze pojedynczymi  kalendarzowymi kartkami z czerwca. Święta miesiąca, Na początku prawie każdego miesiąca (wyjątek… Czytaj dalej „Czer – piec”, czyli czerwcowe love i plany lipcowe

Codzienność w niepłodności. Czyli zapomnieć przynajmniej na chwilę..

Przez wiele lat leczenia, albo okresów „przeczekiwania” niepłodności zastanawiałam się jak inne kobiety radzą sobie z takim potwornym nastrojem. Jak żyć, by niepłodność nie zdominowała naszego życia?? W tym temacie chyba nie powinnam się mądrzyć, bo mnie akurat zdominowała, położyła na łopatki i trzymała tak „na glebie” kilka lat. Ale były mimo wszytko takie momenty,… Czytaj dalej Codzienność w niepłodności. Czyli zapomnieć przynajmniej na chwilę..

Najlepszy dzień tygodnia- NIEDZIELA!

Kiedyś, ostatni dzień weekendu, nerwy i plany na jutro, bo  jutro…. o rany!… przecież PONIEDZIAŁEK. Dziś, niedziela to dla mnie najlepszy dzień tygodnia. Bo zmieniłam myślenie, bo inaczej ją wykorzystuję, bo cieszę się chwilą, bo niedziela to dzień zasłużonego wypoczynku.. dla ciała… ale najważniejsze dla ducha… Gdy taka pogoda jak dziś, rozpoczynam ją śniadaniem na… Czytaj dalej Najlepszy dzień tygodnia- NIEDZIELA!

„ gdyby miało być inaczej, to byłoby inaczej”

Od jakiegoś czasu uczę się nie narzekać, na to co jest zupełnie ode mnie niezależne. Oczywiście  udaje mi się to w wybranych przypadkach, ale niektóre mnie zadziwiają. Sama nawet nie wiem kiedy, ale przestała zupełnie przeszkadzać mi nasza polska, czasami bardzo „zmanierowana” pogoda. Do tego stopnia, że gdy inni narzekają, że wieje, leje, za zimno,… Czytaj dalej „ gdyby miało być inaczej, to byłoby inaczej”

Żyj pytaniami…

Dostałam kiedyś od bardzo bliskiej mi osoby ten wiersz, na malutkiej kartce. Nie znałam wtedy autora. Nie policzę już, ile razy do dziś zerkałam na niego, szczególnie w dniach, gdy ufność i nadzieja ustępowały miejsca powątpiewaniu i kołującym w głowie tym samym pytaniom….     Miej cierpliwość nad wątpliwościami Twojego serca Spróbuj ukochać same pytania…… Czytaj dalej Żyj pytaniami…